Mokry Sopot, Modny Kłopot

18 sie
Deszczowy Sopot / Zdjęcie: Freestyle Voguing

Deszczowy Sopot / Zdjęcie: Freestyle Voguing

Polska stoi modą. Gdzie nie spojrzeć, gdzie nie zajechać, tam kręci się jaki modny „iwencik”. Praktycznie każde większe miasto (co wcale nie skreśla wszelkich Pipidówek) ma już jakąś cykliczną imprezę, która stawia sobie za cel promowania polskiego wzornictwa. W zasadzie nie ma w tym nic złego, bo przecież cel jest jak najbardziej szczytny. Pytanie tylko, czy organizowanie takiej ilości wydarzeń ma realny sens? A może ich efekty są niestety odwrotne, do intencji twórców?

Czytaj dalej

About these ads

Letnia Depresja

11 sie

Ilustracja: Majka Racka

Ilustracja: Majka Racka


Ta Okrutna Moda

Larum zaczęło się, jak to zwykle bywa, od wpisu na Facebooku. A właściwie od narzekactwa. Mojego narzekactwa. Na co? Na „kondycję ubraniową” szanownych rodaków. W owym wpisie (zainteresowanych odsyłam tu) pozwoliłem sobie na kilka(dziesiąt) gorzkich słów dotyczących tego jak się ubieramy, jak wyglądamy i oczywiście tego jak pachniemy, bo nie od dziś wiadomo, że Polacy mają ogromny problem z higieną osobistą. Szczoteczka do zębów nadal jest wrogiem niemal śmiertelnym, nie wspominając o dezodorancie, czy zwykłym i banalnym mydle. Czystości boimy się niczym diabeł święconej wody. Szczególnie mężczyźni, bo dbanie o siebie jest nieustannie rozpatrywane jako słabość. Coś niemęskiego i nieistotnego. Równie mocno boimy się wyglądać porządnie i schludnie. Bo nie o modę tutaj chodzi. Słowo „Moda” zostało dosłownie ukrzyżowane w toku dyskusji. Postawione w roli ciemiężyciela, kapitalistycznego kieratu, do którego niemal przemocą chce się przywiązać biednego Polaka. A nie o awangardę, nie o trendy czy obsesyjne kupowanie nowych rzeczy tutaj chodzi. Problem dotyczy ubioru. Skompletowania dziennej garderoby, poprawność estetyczną i odnalezienie się w sytuacji, którą współdzielimy z innymi ludźmi. Można pomyśleć – tylko o ubranie? Ano właśnie. Ta podstawa, truizm życiowy, stanowi dla ogromnej grupy ludzi przeszkodę nie do pokonania.

Bloger ma problem. Ma problem, bo lato (jak co roku) okrutnie obnaża wszystkie nasze niedoskonałości. Upał sprawia, że w centrum miasta, które pełni funkcję stolicy kraju, nie do końca wiadomo, czy jest się na plaży, w czyimś ogródku działkowym, a może nawet u kogoś w domu, praktycznie w łazience z jedną stopą w sedesie. Z czym bloger ma problem? Ze wszystkim! Podła kreatura czyha na biednych mieszkańców, dyskredytuje ich walory, bo ma obsesję na punkcie mody. Okazało się dość szybko, że jestem „polaczkiem”, bo nic nie robię, tylko narzekam. Do tego „jaśniepanią” której poprzewracało się w głowie (tu śpieszę z wytłumaczeniem odnośnie pochodzenia, że żadna ze mnie arystokracja, ale zaledwie mieszczaństwo), ewentualnie „nienormalnym stylistą”, który z niewiadomych przyczyn rości sobie prawo do oceniania. Widać w tych komentarzach rozpaczliwą próbę zdeprecjonowania mojej wypowiedzi. Metody były różne, ale kierunek jeden i na dodatek dość ewidentny – zbanalizowanie problemu. Jak również, w imię zasady „oko za oko”, bezpośrednia krytyka mojej (jak i każdej innej podzielającej tę konkretną opinię) osoby. Rozumiem, że rzucenie inwektywą może niektórym przywrócić pewien złudny poziom komfortu życiowego, tak niesprawiedliwie przeze mnie zaatakowany. Ale to tylko chwilowa ulga. A problem jak był, tak nadal istnieje. Nie wspominając o tym, że skonstruowanie realnej obelgi przekracza niestety możliwości intelektualne większości użytkowników portalu Facebook.

Czytaj dalej

Si-Mi czyli Modny Worek

16 lip

Si-Mi-gif-bling2

Chociaż w teorii posiada dno i określoną pojemność, to można do niego wrzucić wprost nieskończoną ilość przedmiotów. O połowie z nich się później zapomina, a wyciągnięcie konkretnej rzeczy wymaga tyle wysiłku, że najwygodniej jest zrezygnować już na samym wstępie. O kształcie worka decyduje tak naprawdę jego zawartość. Co ważne – nie trzeba o niego szczególnie dbać. Czy ktoś prasuje worki? Czy ktoś składa je w równiutkie kostki i układa w wyłożonych pachnącym papierem szufladach? Nie sądzę. Warto go jednak mieć, a nawet i kilka sztuk, bo przydaje się w najmniej spodziewanych sytuacjach. Tyle o samym worku. Czym jest jednak „Modny Worek”? Już śpieszę z odpowiedzią.

Czytaj dalej

Historycznie: „Piżama” i „Dres”

4 lip

Piżama i Dres

Zgodnie z obietnicą przenoszę na bloga wpisy, które publikowałem na Facebooku w cyklu „Historycznie!”. Dziś proponuję wam wieczorowa piżamę z szalonych lat 30. i strój gimnastyczny sprzed ponad stu lat. A jeśli ciekawi was poprzednia część (Suknia i Chityna), to serdecznie zapraszam tu.

Czytaj dalej

Łukasz Jemioł Premium Jesień/Zima 2014 – Lekko i Przyjemnie

27 cze
Łukasz Jemioł Premium Jesień/Zima 2014 Foto: Filip Okopny

Łukasz Jemioł Premium Jesień/Zima 2014 Foto: Filip Okopny

Kwestia wyścigu – gonitwa w poszukiwaniu nowych przestrzeni zdatnych do prezentacji kolekcji trwa już od dawna. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy Warszawa sprzedała już wszystkie swoje walory, sekrety i sztuczki, ale faktem jest, że w ciągu kilku ostatnich lat projektanci i marki skrupulatnie wyeksploatowali miejsca, które są w stanie pomieścić zadatek wybiegu i kilka rzędów krzeseł, puf czy innych taboretów – zaczynając od kameralnych restauracji, przez galerie, teatry, pałace (również te zrujnowane), parki (również pałacowe), muzea ogrody, zdewastowane kamienice i pofabryczne hale, baseny, stacje metra, lotnisko, szczyty wieżowców, elektrownię aż po kościół, lobby biurowców, ulice i witryny sklepowe… Nie jest to na pewno pełna lista, można by ją uzupełniać jeszcze długo i (niestety) mało namiętnie, ale w tym przypadku nie ma to najmniejszego sensu. Ważne jest to, że te cuda wianki mają nas zbliżyć do olśniewających spektakli, którymi szczycą się wielkie stolice mody. Projektanci prześcigają się więc w wynajdywaniu nowych, oryginalnych lokacji. Właśnie takim miejscem dla Łukasza Jemioła stała się ogromna, soczyście zielona i bezkresna przestrzeń toru warszawskich wyścigów konnych na Służewcu. Nieco zakurzona, mocna pachnąca przeszłością (lepszą i gorszą), ale z drugiej strony praktycznie dziewicza, bo jeśli dobrze sięgam pamięcią, to do tej pory zorganizowano tam zaledwie jeden pokaz – marki Hugo Boss.

Czytaj dalej

Joanna Hawrot: Space

4 cze

Joanna-Hawrot-Space

Romans Joanny Hawrot z orientalnymi inspiracjami trwa nieustannie od kilku lat. Jednak każdy romans, nawet najbardziej gorący, prędzej czy później zaczyna stygnąć. Trzeba nie lada wysiłku, energii i starania, żeby nieustannie podtrzymywać ogień namiętności. O Każde uczucie trzeba przecież dbać. Otwierając maila od Joanny, spodziewałem się, jak zawsze zresztą, wzornictwa na wysokim poziomie. Nie spodziewałem się jednak, że jej romantyczna historia zaskoczy mnie nowym, dość nieoczekiwanym  rozdziałem. Mocne barwy, piękne desenie, a na dodatek długo wyczekiwane, męskie sylwetki? Zapraszam do Przestrzeni Joanny Hawrot, pełnej letnich nowości.

Czytaj dalej

Historycznie: Suknia i Chityna

3 cze

 

Suknia_detal_historycznie_owad3

Dziś naszą bohaterką jest suknia wieczorowa pochodząca z okolic 1850 roku, prawdopodobnie z Indii. Jej autor jest niestety nieznany. Wykonana została z lekkiego muślinu (spódnica) i jedwabnej satyny (stanik). Najciekawsze są jednak roślinne zdobienia, bo zostały one stworzone ze złotej nici i owadzich pancerzyków! A dokładnie z 1942 sztuk, które przeznaczono na suknię i 1548, którymi ozdobiono pasujący szal.

Czytaj dalej

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 2 860 other followers

%d bloggers like this: