Konferencja v 2.0

28 Lip

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Życie dziennikarza modowego może wydawać się ekscytujące i pełne wrażeń. Trochę takie jest. Pokazy mody, śledzenie trendów, wyszukiwanie nowości to highlighty każdego dnia. Ale są też ciemnie strony tej pracy, na przykład konferencje. Zazwyczaj takie wydarzenie to niewygodne krzesła, godziny mijające na słuchaniu o kolejnym rewelacyjnym produkcie który po raz setny zrewolucjonizuje rynek i dziwne koreczki, po których boli brzuch. Znudzony dziennikarz nie jest szczęśliwym dziennikarzem, dlatego każde wydarzenie, które zrywa z konferencyjną sztampą jest intrygujące.

Tydzień temu dostałem mailowe zaproszenie na warsztaty firmy Dell. Chwila zdziwienia. Z tego co wiem, Dell to firma produkująca laptopy i komputery. Komputery mają niewiele wspólnego z modą. Przynajmniej na poziomie najprostszych skojarzeń. No ale cóż, enigmatyczne zaproszenie mówiło o najnowszych trendach w kolorach i modzie, limitowanych edycjach akcesoriów, a na sam koniec proponowało sprawdzenie się w roli projektanta. Wniosek? Widocznie Dell szykuje jakiś mariaż z modą. Ciekawe. Idę!

Warsztaty odbywały się w przestronnej pracowni Katedry Mody warszawskiego ASP. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy był ogromy stół dosłownie zasypany farbami, pędzlami, kawałkami filcu i wszelkiej maści dodatkami biżuteryjnymi. Do bycia rodzynkiem na tego typu wydarzeniach można się przyzwyczaić, dlatego nie zdziwiło mnie, że dookoła stołu zgromadziły się same kobiety. Redaktorki, blogerki i dziewczyny z piaru. Warsztaty prowadziła Marta Banaszak, wykładowca (i doktorantka) na Katedrze Mody warszawskiej ASP. Marta przygotowała prelekcję, o tym jak sztuka przeplata się z modą i designem. Super! Później mogliśmy posłuchać o najnowszych trendach w modzie. Ta część wypadła trochę gorzej, bo opowiadając o trendbookach na sezon 2012/2013 prowadząca przeskoczyła płynnie do trendów na aktualny sezon, co wprowadziło lekkie zamieszanie. Ale nie ma sensu koncentrować się na drobnych potknięciach. Słuchamy dalej. Ostatnim punktem prelekcji było clue naszego spotkania, czyli prezentacja nowego laptopa firmy Dell, w którym można zmieniać obudowy. Bardzo ciekawy pomysł. A potem było najlepsze – zabawa w domowe przedszkole, czyli warsztaty kreatywne. Każde z nas dostało biały pokrowiec na laptop i fartuszek. Wpadliśmy w szał tworzenia. Farby, koraliki, szablony, aplikacje z filcu, nożyczki dosłownie latały w powietrzu. Artystyczna wolna amerykanka. Efekt? Całkowicie spersonalizowany pokrowiec i mnóstwo frajdy. Cztery godziny minęły w mgnieniu oka.

Nie taka straszna konferencja, jak ją malują. Czekamy na kolejne niespodzianki, ale uwaga, Dell postawił poprzeczkę bardzo wysoko. A dziennikarzy łatwo rozpieścić 😉

Bartosz Tobiasz

 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: