Czy Król jest nagi?

8 List

O Macieju Zieniu mówi się „Król Polskiej Mody”. Nie do końca wiem, kto i kiedy wpadł na taki szalony pomysł. Nie wiem też, czy sam projektant lubi być tak nazywany. Mam szczerą nadzieję, że nie. Coś mi jednak mówi, że konwencja „fashion royale” może być dość intrygująca. Dlatego posłużę się nią w wyjątkowych okolicznościach relacji. Tym bardziej, że wczoraj Król Zień udzielił nam audiencji! I to nie byle jakiej – mogliśmy zobaczyć co monarchia będzie nosić w sezonie wiosna / lato 2012. Look at Me!

Król godzinę spotkania wyznaczył na 20:30. Miejsce – Warszawskie Soho, które zdominowało ostatnimi czasy mapę imprez modowych, okołomodowych i niemodowych też. Wierzcie mi (lub nie) – jeżeli coś się w tym mieście wydarzy, to najprawdopodobniej właśnie tam. I całe szczęście, bo klimat zatęchłych pałacyków, różowo-welurowych klubowych piekiełek i innych strasznych miejsc już dawno wszystkim się przejadł. Industrialne hale są na tyle ciekawe i neutralne, że nawet królewski dwór postawił tam stopę bez odrobiny zażenowania. A dwór przybył tłumnie i godnie. Wiadomo, na audiencji wypada się pojawić. Szczególnie jeśli nie chcemy zostać skazani na banicję towarzyską. Sprytniejsi postanowili się trochę spóźnić, punktualni tracili wzrok w błysku fleszy. Najsprytniejsi z obłędem w oczach szukali wygodnego miejsca z dobrą widocznością. Słusznie! I tutaj trzeba wspomnieć o fantastycznie zaprojektowanych trybunach, które umożliwiły wszystkim widzom zobaczenie pokazu. Istnieje możliwość, że ostatnie rzędy musiały się posiłkować lornetkami. Ale przynajmniej wygodnie siedzieli. Ci najbardziej spóźnialscy, którzy przyzwyczaili się do standardu w postaci „o! zaproszenie jest na 19:00 to przyjdę na 22:30 i pewnie jeszcze trochę poczekam” zostali ukarani. Pokaz zaczął się równo o godzinie 21:30. Jak na takie przedsięwzięcie i taką ilość ludzi do usadzenia jestem zaskoczony, że zajęło to tylko godzinę. Pokaz się zaczął, niektórzy nie weszli. No cóż. Ich strata. Strata? A to się zaraz wyjaśni.

Hale Soho mają to do siebie, że można w nich zrobić praktycznie wszystko. MaleMen na przykład, na swoje trzecie urodziny wpakował do środka kadłub ogromnego statku z fregaty Rage Age. Można? Można. Król Zień postanowił, że taka ostentacja jest niegodna panującej monarchii i ograniczył scenografię do wyobrażenia Wilczycy która wykarmiła Romulusa i Remusa zaraz po tym jak ich biedną matkę Reę Sylwię zakopano w ziemi. Żywcem. Skojarzenia niezbyt wesołe, ale wiadomo, inspiracja projektanta to świętość. Poza tym Romulus był pierwszym władcą Rzymu, czyli takim niby królem. Tu król tam król. Wszystko się zgadza. Spod tej legendarnej Wilczycy wychodziły modelki. Tu zaskoczenie, bo również modele. Król Polskiej Mody postanowił odświeżyć i odmłodzić markę. I to jest na prawdę ogromny plus. Zawsze mnie cieszy, kiedy widzę, że projektanci szukają nowych pomysłów i rozwiązań. Nie stoją w miejscu. Precz ze stagnacją! Paleta kolorystyczna była bardzo (bardzo!) ograniczona – złamane biele i czernie. Wybór trochę dziwny jak na sezon wiosna – lato, ale projektanci nie sugerują się już starymi zasadami kiedy ciemne, monochromatyczne kolekcje zarezerwowane były na sezony jesienno-zimowe. Fasony – luźne. Trochę inspiracji Anne Hall i latami ’70, bardzo ciekawe spódnice maxi, tuniki oversize i błyszczące leginsy, które na pewno będą hitem. Niektóre stroje przypominały arabskie ubrania – luźne spodnie i wycięte kuse bluzeczki. Aladyn w wersji noir. To co mnie urzekło chyba najbardziej, to detale – rozcięcia, suwaki, delikatne nadruki i wykończenia. Zabawa w widoczne / niewidoczne. Bardzo intrygujące były też sukienki z ukrytymi szwami. Przyznam, że część kolekcji przypominała trochę piżamki – szczególnie męskie sylwetki, które były zdecydowanie za mało zróżnicowane. Wypada wspomnieć, że stylizacje do pokazu robił Andrzej Sobolewski. Buty pasowały do strojów – to na pewno. Jest jeszcze jedna sprawa, której ciągle nie mogę zrozumieć. Czemu ostatnimi czasy projektanci nie zamykają pokazu mocnym lookiem? Brakuje mi tych spektakularnych „otwarć” i „zamknięć”. Takiego swoistego postawienia kropki nad i.

Wnioski? Podziwiam Macieja Zienia (skończmy już z tym Królem – trochę to pretensjonalne i powoli nieśmieszne) za próbę zmiany wizerunku. Nie każdy miałby odwagę na taki krok. Czy się udało? Myślę, że tak, bo nawet sportowe fasony miały w sobie coś z jego charakterystycznej wieczorowej mody, tu błysk, tam dżet i z piżamki robi się wieczorowa kreacja. Jest to kolekcja, którą trzeba samemu (albo z pomocą stylisty) trochę podrasować. Doskonale będzie się komponować z bogatą biżuterią maxi i awangardowymi dodatkami. I to też jest dla mnie ogromny plus.

Największe zaskoczenie? (Oczywiście poza samą kolekcją) Mimo ogromnej frekwencji brawa były zaskakująco rachityczne. Nie winię za to projektanta. Uznałem po prostu, że publiczność była w głębokim szoku. I zaczynam powoli dochodzić do wniosku, że czasami lepsze są te niemrawe brawa niż wymuszone owacje.

O gwiazdach udzielnych, celebrytach z pierwszych rzędów i znanych osobistościach szowbizu tradycyjnie nie piszę. Bo się na nich nie znam. A nie, przepraszam – Halina Mlynkova wyglądała naprawdę pięknie w burgudnowej, przeźroczystej kreacji. Swoją drogą sprowokowała nas do rozmów czy założyła pod nią odpowiedni stanik i w ten sposób umiliła oczekiwanie na rozpoczęcie pokazu.

PS. Kto nie był lub się spóźnił niech żałuje. A Król oczywiście nagi nie jest. Po prostu przebrał się nie do poznania.

Bartosz Tobiasz Kujawa

Advertisements

komentarze 4 to “Czy Król jest nagi?”

  1. hugesmile Listopad 8, 2011 @ 12:17 #

    świetna recenzja !!! uwielbiam taki styl… ach, az przyjemnie się czyta 🙂

    Lubię

  2. Hermit Listopad 8, 2011 @ 13:40 #

    Super! Styl, jak i sama recenzja.

    Lubię

  3. Anna Manna Listopad 11, 2011 @ 22:36 #

    Zgrabnie napisane, świetne wnioski (popieram szczególnie ten o rachitycznych brawach), lubię to!

    Lubię

Trackbacks/Pingbacks

  1. Kapitan Zień walczy z Huraganem. Kolekcja SS 2013, owady i nowy kurs w nieznane. « Fashion Magazine Blog - Październik 21, 2012

    […] Pamiętacie, jak rok temu przytoczyłem pewne miano, taką trochę niby-łatkę, Zień – Król Polskiej Mody, którą lubią powtarzać kolorowe magazyny? Nadal nie wiem czy moda potrzebuje koronowanych […]

    Lubię

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: