Zawirowania na Wybiegu czyli LG FashionTV Model Search

148324_421698597906472_1475267502_n

Patrzę przez okno. Myślę sobie – co za koszmar. Listopadowy, depresyjnie siąpiący deszcz połączony z kwietniową pluchą wsysającą w siebie każdy przejaw dobrej energii. Kałuże po kostki, mokro, szaro. Zdrowy rozsądek podpowiada – masz migrenę, zostań w domu, poczytaj książkę, napij się herbaty, albo najlepiej idź spać. Odpowiadam mu na to – ale wiesz rozsądku, pokaz Dawida Tomaszewskiego, przecież on robi takie piękne rzeczy i w ogóle tak rzadko ostatnio gdzieś wychodzę. On na to – aha, to idź, zobaczysz jak to się skończy… Shut up zdrowy rozsądku, mam cię gdzieś, pojadę sobie, a co! No i poszedłem. Gdzie? Do PKiN. Na co? Ano na wydarzenie zwane „LG FASHIONTV MODEL SEARCH”. Czyli finał jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego konkursu, o którym absolutnie nic nie wiedziałem. I chyba nie chcę już nic więcej wiedzieć. Oj tak drodzy Państwo. Dzisiaj lekko nie będzie, bo zdrowy rozsądek jak zawsze miał rację!

Czytaj dalej „Zawirowania na Wybiegu czyli LG FashionTV Model Search”

Wyjazd z Mody, czyli co się działo kiedy (teoretycznie) nic się nie działo

Ile trwała ta przerwa? Istnieją trzy możliwe odpowiedzi: 

 

– Wersja dla tych co lubią liczyć i wyliczać (głównie innym, rzadziej sobie, a szkoda) brzmi: przerwa trwała około trzech miesięcy.

– Wersja dla tych, którzy tęsknili za blogiem przedstawia się niezwykle prosto:  przerwa trwała stanowczo za długo, Tobiasz, how could you?!

– Oczywiście nie może też zabraknąć wariantu dla tych, co się generalnie nie interesują. Albo bardzo starają się nie interesować, choć z uporem maniaka tu wracają: ale właściwie jaka przerwa i kim tym w ogóle jesteś?

Tak, trzy miesiące. Czyli kwartał. Czyli ¼ roku. Podsumowując – nieprzyzwoicie długo. Wbrew temu co się mówiło i być może nadal mówi, nie zrezygnowałem, żaden z naszych cudownych projektantów mnie nie zamordował, generalnie nie wydarzyło się nic ostatecznego i nieodwracalnego. Po prostu moja relacja z wydawnictwem zaczęła się trochę (tu użyjemy takiego ho ho krawieckiego porównania) rozłazić w szwach. Potrzebowałem czasu, żeby ustalić pewne  warunki przejęcia bloga i wprowadzić je w życie. Nie ma sensu wdawać się w szczegóły (choć jest szansa, że kiedyś mi się odwidzi).  Sytuacja jest chyba bezprecedensowa. Nie wiem czy zdarzyła się podobna historia, kiedy to dziennikarz odchodząc z jakiegoś tytułu zabiera ze sobą coś, co teoretycznie jest jego częścią.  No ale cóż, od początku było tutaj „inaczej”.

Czytaj dalej „Wyjazd z Mody, czyli co się działo kiedy (teoretycznie) nic się nie działo”