est by eS. Jesień/Zima 2013 czyli Dyskretny Urok Prezentacji Prasowej

27 Sier
Diary - est by eS. Jesień - Zima 2013

Diary – est by eS. Jesień – Zima 2013

Ostatnia prezentacja kolekcji marki est by eS. przypomniała mi wszystkie możliwe powody, dla których tak bardzo lubię prezentacje prasowe. I zrobiła to w bardzo dobrym stylu. Wiem wiem, tytułowe zdjęcie nie wygląda imponująco. Powiecie – cztery wieszaki – co w tym takiego ciekawego? Spokojnie, jeszcze do tego dojdziemy. Zacznijmy jednak po bożemu, czyli od standardowego początku.

W zeszłotygodniową dość deszczową środę pojechaliśmy z Sarą prosto z pracy do kameralnego showroomu Tweed, który znajduje się w zabytkowej i urokliwej kamienicy (przepraszam za to sztampowe słowo, ale ta kamienica naprawdę jest urokliwa) w samym centrum Warszawy. Wchodzimy do środka, witają nas uśmiechnięte twarze pracowników showroomu. W powietrzu czuć przyjazną atmosferę, zupełnie jakby się odwiedzało starych, dobrych znajomych w ich kameralnym mieszkaniu. I tak jak w przypadku towarzyskich wizyt, tak i tutaj od razu zostajemy zasypani lawiną gościnnych pytań dotyczących rozmaitych płynów i dosłownie zagonieni do bufetu. Wszystko to co w pokazach mody bywa denerwujące, tu nie ma najmniejszego znaczenia. Można spokojnie usiąść, pogadać ze znajomymi, powymieniać plotki. Bez martwienia się o czas. Bez zastanawiania się, czy na pewno dobrze zobaczymy ubrania. No i najważniejsza sprawa – projektant jest na miejscu, więc można go wymęczyć wszystkimi pytaniami, które nam przyjdą do głowy. Jednak tym razem nie było takiej potrzeby. Dlaczego?

Dlatego, że Gosia Sobiczewska, twórczyni marki est by eS., z werwą godną ambitnej i lekko szalonej debiutantki (a debiutantką absolutnie nie jest), oprowadziła nas po każdym szwie, przeszyciu, kroju i materiale, jaki wykorzystała w najnowszej kolekcji „Diary”. Inspiracja pamiętnikiem jest bardziej delikatnym niuansem, niż oczywistością. Nie została przeniesiona na ubrania w sposób dosłowny, polegała raczej na wykorzystaniu pewnych emocji które towarzyszą prywatnym zapiskom. Tak jak w pamiętniku najważniejsze są detale, często zrozumiałe tylko dla osoby tworzącej zapiski, tak samo w projektach ubrań zawarte są szczegóły, które dla projektanta są oczywiste, a dla odbiorcy mogą pozostać niezauważone. Dlatego możliwość swobodnej rozmowy z twórcą jest niezwykłym komfortem. A możliwość słuchania dowcipnych opowieści Gosi o jej projektach jest dodatkowo szalenie przyjemne, bo rzadko można spotkać osoby tak bardzo żyjące swoją pracą i posiadające tak ogromny entuzjazm.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Nowy sezon to przede wszystkim praca z formą, materiałem i nieoczywistym środkiem ciężkości. No i detalem, który bywa bardzo ujmujący. Przykłady? Ależ proszę! Delikatne wykończenia  brzegów dekoltów i rękawów powstały z siatki w kontrastowych kolorach. Podwójne kołnierzyki w bluzkach oscylujących między sportem a elegancją, można wywijać na różne sposoby. Zapięcia są poukrywane, albo nie ma ich wcale, gdzieniegdzie mignie ewentualnie delikatna haftka. A jeśli jesteśmy przy zapięciach, to warto zauważyć, że jest to jedyny moment, kiedy w „Diary” pojawia się odrobina asymetrii. To jednak nie koniec detali – okazuje się na przykład, że pozornie proste, czarne fasony zostały odszyte z bardzo drobnej pikówki, która koresponduje z aktualnymi trendami, ale bez taniej oczywistości. Paleta skupia się na czerniach (również przetykanych błyszczącą nitką), granacie, bieli i odrobinie zieleni – typowa kolorystyka dla tego sezonu. Uciekając od nudy Gosia proponuje wzorzyste podszewki, kontrastujące wnętrza kieszeni, ściągacze i kołnierze. Z gładkimi plamami kolorystycznymi świetnie grają materiały urozmaicone bardzo charakterystycznymi, drobnymi deseniami, które dosłownie wibrują. Kolekcja jest bardzo przystępna również w kwestii doboru gatunków materiałów. Na pierwszy plan wychodzą wełny i bawełny (również elastyczne mieszanki) a zaraz za nimi jest denim. Fasony są obszerne, ale stanowczo odchodzą od oversize’u. I całe szczęście, bo tak popularne ostatnio „worki”, choć są wygodne i praktyczne, to zawsze mają w sobie sporą dozę niechlujności i nonszalancji, która przecież nie każdemu odpowiada. Fasony mają więc w sobie dużo „powietrza” ale nadal trzymają ściśle określony kształt. Wisienką na torcie tej kolekcji były świetne opaski z daszkiem, które można oplatać dookoła głowy i wiązać na efektowne supły. Takie „przełamane” retro – bardzo fajny gadżet.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

To nie jest kolekcja wybiegowa i jestem pewien, że pokaz tylko i wyłącznie by jej zaszkodził, dlatego decyzja o prezentacji prasowej była najlepszą z możliwych. Urok takich projektów polega na konsekwencji w budowaniu marki i jasno postawionym celom.  Marka est by eS. proponuje ubrania, które mają współgrać z człowiekiem. Projekt jest przyczynkiem do nawiązania rozmowy z klientem, a celem projektanta jest stworzenie ubrań, które podkreślając styl, dadzą jednocześnie maksimum komfortu. Zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Nie zobaczycie tego na zdjęciach, więc radzę umówić się z Gosią na spotkanie. Przymierzyć ubrania, posłuchać o projektach, dogadać detale. Warto!

Tobiasz Kujawa

Never Ending Freestyle Voguing

freestylevoguing@gmail,com

PS. W showroomie było tak przyjemnie, że zostaliśmy tam tak długo, jak to tylko było możliwe, czyli do demontażu wieszaków. To są bardzo miłe momenty, kiedy praca jest jednocześnie przyjemnością.

PS2. Przecinki tradycyjnie zawierają w sobie potencjał chaosu, który ma na celu tylko i wyłącznie podkreślić świetną konsekwencję kolekcji. Tu nie ma przypadku, jest tylko premedytacja! 😉

Reklamy

Komentarze 3 to “est by eS. Jesień/Zima 2013 czyli Dyskretny Urok Prezentacji Prasowej”

  1. Adrian Sierpień 29, 2013 @ 15:31 #

    Bardzo Dziękujemy.

    Polubienie

  2. Anna Rudnicka-Sipayllo Wrzesień 3, 2013 @ 23:30 #

    Szanowny Panie, z wielka przyjemnoscia przeczytałam Pana relacje z prezentacji prasowej. Tym bardziej, ze opis wydarzenia moze spokonie stanowić szkoleniowy materiał dla adeptów szkół PR… Bardzo tez cieszy fakt, ze docenił Pan starania organizatorów, co stanowi swoistą rzadkość… Dziekuje za chwile przyjemnosci (i niezłej zabawy), oraz rzetelność przy podejmowaniu przez Pana kolejnych tematów. Serdecznie pozdrawiam, ARS

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: