Archiwum | Wrzesień, 2013

Między Polską a Bangladeszem, czyli opowieść o naszej podwójnej moralności

28 Wrz

im

Z niebywałym zaciekawieniem przeczytałem ostatni wpis Michała Zaczyńskiego, który przywołuje dramat z Bangladeskiej fabryki i fakt, że w jej ruinach, obok ciał pracowników, znaleziono metki jednej z marek polskiego odzieżowego giganta – spółki LPP. Jednak nie na tym opiera się oś tekstu. Kwestia dotyczy impertynencji naszego rodzimego producenta ubrań, który wykazał się niesamowitą głupotą, bo zamiast podkulić ogon i na klęczkach przepraszać, zarówno świat, jak i swoich klientów, zaczął wywijać kota ogonem i sam postawił się w pozycji ofiary. A na dodatek nie podpisał porozumienia zawartego przez innych producentów ubrań, na rzecz polepszenia warunków pracy. Czemu używam słowa „głupota”? Bo to jawne niezrozumienie mechanizmów, które rządzą naszym światem, również wirtualnym W sytuacji, w której mamy dostęp do niczym nie limitowanego źródła wiedzy i opinii, jakim jest Internet, a także ogromnej konkurencji dotyczącej każdej możliwej branży, ignorowanie takiej sytuacji, to strzał w kolano. I Michał Zaczyński swoją publikacją, nawołującą do bojkotu LPP, udowodnił to wręcz modelowo.

Czytaj dalej

Reklamy

Fashion Book Poland, czyli Grzeszna Biblia Polskiej Mody

20 Wrz

IMAG4920_1_Bob_Clean

Kilka miesięcy temu dostałem enigmatyczną wiadomość z zaproszeniem do uczestnictwa w pierwszej edycji przedsięwzięcia o nazwie Fashion Book Poland. Dumny tytuł sugerował, że ta nietypowa publikacja ma zamiar stać się prawdziwym almanachem polskiej branży modowej, skupiając w sobie wszystkie marki, firmy, instytucje i osoby z nią związane. Pomyślałem – czemu nie. To przecież bardzo miło łechcząca ego propozycja. Szczególnie, że cały proces został określony jako prosty i bezproblemowy. Wymagania ze strony redakcji były malutkie – ot prosta ankieta do wypełnienia, jedno zdjęcie (w moim przypadku ilustracja) i na tym koniec. Oczywiście zastawiałem się: po co właściwie nam taka książka. Do kogo jest skierowana? I jaki obraz nakreśli cały nasz modowy dobytek, zebrany w jednym miejscu? Ale jak to mówią: darowanemu koniowi, i tak dalej…  Czytaj dalej

Afera Krzesełkowa, czyli Modowa Szopka Made in Poland

17 Wrz

pokaz

Takie rzeczy tylko w Polsce!

Lokalny świat mody drży w posadach z powodu najnowszej sensacji. Afera Krzesełkowa -„KrzesłoGate”, czyli dramat związany z pokazami mody, krzesłami (co oczywisite) i tym kto na nich siedzi (albo i nie). 

Wielu chce usiąść, każdy ma ku temu dobre i konkretne powody, a ilość miejsc jest mocno ograniczona. Nie ściemniajmy przy okazji, że drugi rząd wystarczy, bo to ewidentna bzdura. Drugi rząd się nie liczy, bo to tak, jakby podczas Olimpiady stanąć na drugim stopniu podium. Niby miło, bo to całkiem dobra lokata, ale z drugiej strony nieznośna świadomość, że było się o krok od najwyższego stopnia, zawsze plącze się po głowie.

Po co siadać w pierwszym rzędzie? To bardzo proste – żeby zrobić innym na złość! Można wtedy ze zgrabnie zassaną miną posadzić pupkę i pogadać z „fascynującymi” sąsiadami o kompletnie nieistotnych sprawach. W międzyczasie można też rzucać mrożące krew w żyłach spojrzenia maluśkim ludzikom, które mówią (spojrzenia, nie ludziki) „ja jestem tu, a ty tam, heeeen daleko, nawet przez lornetkę cię nie zobaczę, a zresztą, w ogóle nie chcę na ciebie patrzeć, ble i fu”.

Czytaj dalej

Futerko Gosi Baczyńskiej, czyli specjalna kolekcja z okazji 35-lecia marki Andrzej Jedynak.

12 Wrz

130728_Jedynak_D1_0267_web

O naturalnych futrach powiedziano już tak dużo, że ciężko dodać cokolwiek nowego w tym temacie. Kontrowersyjne etycznie, często konfrontowane z nieprawdziwymi twierdzeniami o ekologii, drogie, kojarzące się z luksusem. Wylano na nie morze czerwonej farby. Gwiazdy, mając jak najlepsze intencje, fotografowały się z martwymi lisami na rzecz kampanii walczących o prawa zwierząt. Moje podejście nadal pozostaje jednak niezmienne. W przypadku mody, jakkolwiek by się źle nie kojarzyła, zawsze najważniejsza jest dla mnie estetyka produktu. Nie jestem też hipokrytą – jem mięso, noszę tylko skórzane buty, mam kilka ciuchów, które są łączone z naturalnym futrem. Cóż zrobić – zawsze powtarzam, że moda to okrutna pani. Jakichkolwiek ubrań byśmy nie kupowali, nosili, zawsze najważniejsza jest świadomość produktu. Trzeba wiedzieć gdzie powstał, z czego zostały odszyty i jakie konsekwencje niesie ze sobą jego zakup. W przypadku futer najważniejszym kryterium jest niezmiennie cena, wysoka właściwie zawsze gwarantuje zarówno świetną jakość, jak i dobrych, sprawdzonych dostawców, którzy dysponują odpowiednimi certyfikatami. Tanie futro najpewniej pochodzi z trzeciego świata i nielegalnych ferm, które nie podlegają żadnej kontroli, a co za tym idzie rzeczywiście staje się pseudoluksusowym synonimem okrucieństwa. Istnieje kilka komisji, które przyznają certyfikaty skórom futerkowym, mając na uwadze ich gatunek, warunki przetworzenia i źródło pochodzenia. Jedną z nich jest Saga Furs, która pracuje tylko z europejskimi fermami i która gwarantuje najwyższą jakość produktu.

Czytaj dalej

Bohoboco Jesień/Zima 2013 – Polski Sen, Jajko, Kura i Czarownice

10 Wrz
Foto: Mateusz Kostka / LaMode.info – Bohoboco Jesień/Zima 2013

Foto: Mateusz Kostka / LaMode.info – Bohoboco Jesień/Zima 2013

Szukam informacji o Bohoboco. Przeglądam rozmaite strony, magazyny, czytam opinie i komentarze dziennikarzy. Przed oczami migają mi takie słowa jak „ulubieńcy”, „pokochały”, „uwielbiają”. Zarówno w kontekście gwiazd, jak i „zwykłych” klientek. Trudno nie przyznać, że to spory i poważny ładunek emocjonalny. Pozostaje pytanie – skąd on się wziął? Gdzie kryje się jego geneza? I co za nim stoi – produkt, PR, a może jakaś unikalna mieszanka tych dwóch czynników?

Trudno nie zauważyć, że Michał Gilbert Lach i Kamil Owczarek są ewenementem w polskim świecie mody. Na przestrzeni czterech sezonów (teraz obejrzeliśmy piąty) udało im się zrealizować prawdziwy „polish dream”. Trzy samodzielne butiki, produkcja autorskich perfum, niezliczone ilości ubranych gwiazd, pokazy realizowane na poziomie, który dorównuje starym wyjadaczom polskiej sceny modowej. Zaufały im klientki, które noszą ich ubrania, zaufali im sponsorzy, którzy pozycjonują swoje marki na ich pokazach, a na końcu – zaufały im celebrytki, dla których sukienka od Bohoboco jest najczęściej gwarancją dobrych recenzji w kolorowej prasie. Imponujący sukces, osiągnięty w bardzo krótkim czasie!

Czytaj dalej

Bizuu Jesień/Zima 2013 czyli historia pewnej naiwności

4 Wrz
Bizuu Jesień/Zima 2013

Bizuu Jesień/Zima 2013

Zdjęcie: Filip Okopny

Każdy pokaz mody rodzi jakieś oczekiwania. Warto też dodać, że te oczekiwania bywają bardzo różne. Takie założenie prowokuje kolejną, dość oczywistą myśl – pokaz pokazowi nierówny. W zależności od tego, czy oglądamy kolekcję debiutanta, uznanego projektanta, albo komercyjnej marki odzieżowej, spodziewamy się zobaczyć różne odsłony mody. Jakie miałem wobec tego oczekiwania idąc na wczorajszy pokaz Bizuu? Bardzo proste – byłem przekonany, że zobaczę paradę poprawnie ładnych, dziewczęcych i słodkich sukienek. Trochę jak dla naturalnej wielkości laleczek, lolitek. Do tego przyzwyczaiła mnie marka i tak ją właśnie zapamiętałem, zarówno z otwarcia butiku na ulicy Koszykowej, jak i z pokazu podczas łódzkiego Tygodnia Mody. A co zobaczyłem tym razem? No cóż, o tym przekonacie się za chwilę. Zacznijmy jednak od początku.

Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: