Lidia Kalita Strzeliła Gola! Kolekcja Wiosna/Lato 2014 i Otwarcie Nowego Showroomu

6 Lu

Lidia Kalita Wiosna-Lato2014 1

Uwaga projektanci, strzeżcie się! Do gry wchodzi nowa projektantka. I to nie byle jaka! Wiecie, że w kolekcji (uwaga, to szokująca wiadomość) ma sygnowane swoją marką buty? I inne akcesoria też. Nieźle co, nie? A do tego rozbudowany, bardzo przekrojowy sezon, w którym znajdą coś dla siebie zarówno szalone dwudziestki, jak i klasyczne pięćdziesiątki (albo klasyczne dwudziestki i szalone pięćdziesiątki, wyjdźmy poza sztampowe schematy!). Nie będzie lekko. Oto na boisko wchodzi Lidia Kalita, uzbrojona w dwadzieścia lat solidnego doświadczenia zawodowego, mająca w swoim portfolio współtworzenie dużej i profesjonalnej marki – Simple. Posiada umiejętności i wiedzę, a na dodatek ma doskonały gust i wyczucie. Dokładnie wie, co chce nosić nowoczesna kobieta i nie zawaha się tej wiedzy użyć. A właściwie, to już jej użyła.

Pod koniec stycznia miałem przyjemność… Tak sobie myślę, że w sumie rzadko mam okazję używać tego zwrotu, więc napisze go jeszcze raz (tak dla własnej satysfakcji): miałem prawdziwą przyjemność, wpaść na otwarcie nowego showroomu Lidii Kality, który mieści się przy ulicy Krakowiaków 16 w Warszawie. Przestronna, ciekawie i skromnie zaprojektowana przestrzeń ma właściwie tylko jedną wadę – jest oddalona od centrum miasta. Jak się jednak zaraz okaże, ta odległość przestaje mieć  większe znaczenie, kiedy obejrzy się kolekcję. Ale o tym za chwilę.

Najpierw tak zwane okoliczności. Musicie wiedzieć, że w showroomie są też schody! Wchodząc do środka najpierw jesteśmy na górze, a potem, po kilkunastu stopniach schodzimy sobie w dół. Brzmi to idiotycznie, ale można się wtedy poczuć prawie jak Jackie O, schodząca z pokładu samolotu. Tym bardziej, że otwarciu nowego punktu na „modowej mapie Warszawy” (koszmarna, ale mimo wszystko aktualna klisza) towarzyszył tłum fotoreporterów, więc czynność schodzenia była iluminowana błyskiem fleszy skierowanych w takie sławy „stylizacji śniadaniowej” jak Zosia Ślotała (moja nieustanna faworytka), czy Viola Kołakowska. Panie stylistki oczywiście wpadły ot tak, ubrane w kolekcję, którą mogliśmy oglądać na wieszakach. Najwyraźniej taniej jest teraz zaprosić celebrytki do prezentacji ubrań, niż wynająć modelki, albo chociaż hostessy. No ale cóż, to takie moje standardowe zrzędzenie. Chociaż z drugiej strony, to nie jest wcale taka zła myśl! Pomyślcie, a gdyby tak na pokazach, zamiast modelek, chodziły po wybiegu tylko celebrytki? Same plusy – dziewczyny będą w centrum zainteresowania, projektant oszczędzi na modelkach, widownia też zyska trochę oddechu. Pytanie tylko – co na to Kasia Sokołowska? Raczej nie będzie szczęśliwa… Kwestia jest jednak do rozważenia, a ja obiecuję nie rościć sobie do niej praw. A schody? Niby nieistotny detal, ale jak to śpiewał niegdyś Piotr Fronczewski „Nie mogą schody wyjść nigdy z mody”, więc ten wdzięczny element architektoniczny jak najbardziej zasługuje na docenienie. Przestrzeń showroomu wypełniają również maszyny do szycia, które tworzą miłą i profesjonalną aurę. To nie scenografia, to życie. Szanowni goście umilali sobie oglądanie mody przeżuwaniem rurkami z kremem. Z ręką na sercu – dawno nie widziałem tak ucieszonych fotoreporterów. Rurki z kremem, jedna ścianka, na tej ścianie Zosia w wianku z włosów à la Maryna i transparentnej sukience, ciepło, drinki pod ręką. Panowie byli zachwyceni! Kompletnie im się nie dziwię.

Lidia Kalita Wiosna-Lato2014 24 Lidia Kalita Wiosna-Lato2014 22 Lidia Kalita Wiosna-Lato2014 27

Przejdźmy jednak do kolekcji. Pierwsze słowa, jakie nasuwają się na myśl, po zobaczeniu ubrań i dodatków zaprezentowanych na wieszakach, to nowoczesność, oryginalność i zrozumienie czasem mniej, a czasem bardziej aktualnych trendów. Lidia Kalita wzięła szczodrym gestem garść klasycznych inspiracji i zgrabnie przeniosła je prosto do XXI wieku. Skromne sukienki o krojach princeski zostały odszyte z pianki o ciekawej, trójwymiarowej fakturze. Pensjonarskie kołnierzyki zyskały nowy, lekko drapieżny kontekst. Kolorystyka intryguje swoją energią – biel i czerń, złamane mocnym oranżem. A do tego silny sojusznik w postaci transparentnych tkanin. Pojawiają się też nieustannie modne nadruki. Hasło „Make Things Happen” wydrukowane na podkoszulku, sparowanym niemal progresywnie z białą, klasyczną koszulą, jest doskonałym manifestem kolejnego etapu w życiu i karierze projektantki. Na ubraniach pojawia się również cytat Henrego Sandersa, znanego zawodnika i trenera futbolu: „Winning isn’t everything, It’s the only thing”. Tak jest drodzy projektanci. Lidia Kalita dała wyraźny znak, że jest poważnym graczem, więc lepiej pilnujcie swoich bramek na naszym modowym boisku. Zostawmy jednak sport i wróćmy do kolekcji.

Lidia Kalita Buty

Na początku wspominałem o butach i akcesoriach. Powiedzmy sobie wprost – jest to ewenement. Praktycznie żaden projektant w Polsce nie tworzy butów do własnych kolekcji. Dlaczego? No cóż, bo wakacje trzy razy do roku kosztują (tak wiem wiem, szukanie inspiracji itepe, aha), a buty do pokazu i tak udostępni jakiś sponsor, zazwyczaj ten sam co zawsze. Zresztą sam fakt, że tak się tymi butami ekscytuję, świadczy o niecodzienności tej sytuacji. Pomarańczowe szpilki na średnim obcasie z pięknie wykrojonym czubem są obłędne. Podobnie jak przeskalowany pomarańczowo-czarny shopper i ogromna kopertówka.

Materiały? Mieszanki wiskozy i poliestru, bawełny, wełny, naturalne skóry, gdzieniegdzie domieszka elastanu. Jeśli krzywicie się na widok sztucznych materiałów, to uspokajam – są wyjątkowo dobrej jakości. A zresztą, każdy przecież wie, że poliester poliestrowi nierówny.

Cała kolekcja jest zbudowana na ciekawych fakturach i kontrastach. Sport miesza się z elegancją, pruderia z seksem, czerń i biel „walczą” z pomarańczą, a miękka linia ze strukturalnymi tkaninami. Jest modnie, jest nowocześnie i bardzo przekrojowo. Choć koncept stylizacyjny opiera się na przeciwieństwach, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tonować te ubrania do własnych, mniej odważnych pomysłów. Zresztą, propozycje Lidii to nie tylko ubrania, ale i konkretny styl życia, który łączy potrzebę bycia modną, ze świadomością tego, że różne okazje mogą wymagać różnych strojów. I chyba właśnie ta sportowa giętkość kolekcji, jest jej najmocniejszym punktem. Można ją podrasować do poziomu gali, ale można też zejść na pułap zakupów w sklepie spożywczym.

Wystartował już sklep online, bardzo przyjemny i przejrzysty. Można w nim znaleźć rekomendacje projektantki, która podpowiada jakie rzeczy sprawdzą się konkretnych sytuacjach – na przykład „praca”, albo „wieczór”. Nie są to oczywiście sztywne ramy. W końcu ile kobiet może sobie realnie pozwolić na pracę w sukience do połowy uda? Mimo wszystko jest to miły akcent i urozmaicenie dla dość ograniczonej formy, jaką jest sklep online. Wraz z napływem asortymentu, takie sortowanie według okazji, może stać się bardzo pomocne. Rozstrzał cenowy jest spory. Za płaszcz z frakowym kołnierzem przyjdzie paniom zapłacić 1800 zł. Jednak kwoty zaczynają się od 200 zł, co nie oszukujmy się, nie jest porażającą ceną za spódniczkę albo bluzkę od projektantki. Lidia Kalita planuje również otwarcie butiku w warszawskiej galerii handlowej Klif. Co dalej? Czas pokaże. Jedno jest pewne – ta autorska kolekcja to dopiero rozgrzewka, prawdziwy mecz jeszcze przed nami. Na boisku jest nowy, mocny zawodnik.

Never Ending Freestyle Voguing

Tobiasz Kujawa

Freestylevoguing@gmail.com

PS. Mam tylko nadzieję, taką wyjątkowo osobistą, że aktualne muzy szybko siądą na ławce rezerwowych. Jest przecież tyle ciekawszych kobiet w tym kraju.

I na koniec odrobina prywaty. Agnieszko, ten fason naprawdę nie jest dla Ciebie korzystny. Jeśli ktoś Ci powiedział, że jest inaczej, to najwyraźniej jest Twoim wrogiem. Ja, płonąc dobrymi intencjami, mam malutką sugestię – wyrzuć wszystkie spódnice i sukienki szyte z koła i sięgające do kolana… Serio. xoxo

Lidia Kalita Wiosna-Lato2014 26

Źródło zdjęć – Freestyle Voguing (za pomocą HTC One S) i Materiały Prasowe

Reklamy

Komentarzy 6 to “Lidia Kalita Strzeliła Gola! Kolekcja Wiosna/Lato 2014 i Otwarcie Nowego Showroomu”

  1. Anna Łuka Luty 6, 2014 @ 21:42 #

    No no no 🙂 Dodatki ciekawe, ciuchy wyglądają trochę słabiej, ale ciężko oceniać na odległość…

    Polubienie

    • Freestyle Voguing Luty 6, 2014 @ 21:44 #

      Ciuchy zostawiają duże pole do manewru przy stylizacjach, dla jednych to plus, dla innych minus. Ale buty są rewelacyjne. Świetnie wykonane. Z ręką na sercu mogę polecić.

      Polubienie

  2. Martyna Nawrot Luty 6, 2014 @ 22:18 #

    Mnie chyba najbardziej przekonuje w tej kolekcji różnorodność. Elegancka klasyczna sukienka, a tuż obok odjechana sportowa propozycja. Z szaf mi się wszystko wysypuje, a tu co rusz jakieś nowe, ciekawe propozycje do kupienia! Jak żyć?? ;(

    Polubienie

  3. Natalia Chomik Luty 7, 2014 @ 16:25 #

    Kolekcja jest naprawdę świetna. I masz rację, Lidia Kalita ze swoim wieloletnim doświadczeniem ma dużo do powiedzenia i do pokazania i z taką kolekcją automatycznie wbiła się do czołówki najzdolniejszych polskich projektantów tworzących pod własnym nazwiskiem.
    Ja gdy patrzę odczuwam coś w rodzaju ogromnej sympatii i szczęścia. Nie wiem za bardzo jak to zdefiniować i określić.To pewnie przez ten niesamowite i pozytywne odcienie pomarańczu. Gdy patrzy się na te wszystkie sylwetki razem mam mnóstwo skojarzeń z młodością, szaleństwem, ale gdy przyglądam się każdej konkretnej kreacji zaczynam dostrzegać ta elegancję i klasykę.
    Na takie zdjęcia warto było czekać.
    I po raz kolejny Tobiasz, rewelacyjny tekst.

    Polubienie

  4. Thoughts Blender Luty 9, 2014 @ 18:13 #

    Może ja jestem niedowidząca albo nie potrafię korzystać ze sklepów internetowych, ale… bardzo zaciekawiła mnie pomarańczowa, krótka spódnica (do pół uda, nie mylić z tą dłuższą z lateksu), zdaje się, że wykonana ze skóry. W Twoich materiałach jest mniej więcej w połowie zdjęć, zestawiona z czarną bluzką. W sklepie internetowym jej nie ma…No nie widzę jej…A chcę ją mieć! 🙂

    Polubienie

    • Freestyle Voguing Luty 11, 2014 @ 19:30 #

      Wydaje mi się, że w sklepie online nie ma jeszcze pełnej oferty. Myślę, że trzeba regularnie sprawdzać co zostało dodane, albo wysłać zapytanie dotyczące konkretnej rzeczy. 😀

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: