Wyjątkowe kobiety, muzy, projektanci

13 Lu
apollo-and-the-muses-1921

Apollo i Muzy – John Singer Sargent

Jest rok 2016. Otwieram pocztę. Pojawia się nowy mail. Tytuł wiadomości: Zaproszenie na pokaz kolekcji Jesień/Zima projektanta „X”.  W środku inwitacja i krótkie info prasowe.

Jest nam niezmiernie miło zaprosić Pana/Panią na pokaz najnowszej kolekcji projektanta „X”. Znany szerokiej publiczności, ubierający największe gwiazdy show-biznesu, niezwykle popularny projektant „X” jest piewcą estetyki, wrażliwości i kobiecego piękna. W swoich kolekcjach nawiązuje do ponadczasowych ikon stylu i kobiet, które znacząco wypływały na losy ludzkości. Jako jedną z największych i najważniejszych muz nowej kolekcji, projektant X” wymienia Evę Braun. Ta niezwykła dama, asystentka jednego z najbardziej charyzmatycznych przywódców w historii świata, znana była z wielkich porywów namiętności, a jej styl jest uznawany za ponadczasowy. Elegancja, klasyka, doskonały gust sprawiły, że projektant „X” odnalazł w niej niewyczerpane źródło inspiracji. Jej życie wypełnione blaskami i cieniami do dziś inspiruje tysiące młodych kobiet, a tragiczna śmierć przypomina piękną historię Romea i Julii. Wspaniała Eva Braun odeszła z tego świata w ramionach swojego ukochanego mężczyzny. Para kochanków nie mogąc znaleźć szczęścia na ziemi, postanowiła wspólnie szukać go w zaświatach.

Projektant „X” o swoich inspiracjach opowiadał między innymi w popularnej telewizji śniadaniowej. Widzowie mieli okazję przekonać się, jakim pietyzmem i umiłowaniem obdarza zarówno swoje inspiracje, jak i techniki krawieckie, które mogłyby zawstydzić niejednego twórcę Haute Couture.

W kreacji z najnowszej kolekcji inspirowanej Evą Braun mogliśmy już podziwiać popularną i cenioną piosenkarkę, której każdy nowy singiel z miejsca staje się hitem.

Miejsce Pokazu: Cmentarz Powązkowski (mapa dojazdu w załączniku)

Dresscode: Military Chic i Ordery Po Dziadku

Wstęp tylko za okazaniem zaproszenia. Wyznawcy Judaizmu proszeni są o wcześniejsze potwierdzenie przybycia, ze względu na ograniczone miejsca w specjalnej, wydzielonej strefie.

Witam, oto koszmar na jawie. Tragedia bezmyślności, pochwała ignorancji. Powiecie – fantazja, to nie może się zdarzyć. A jednak, rok 2016 dzieje się już teraz, w tej chwili. Popularny projektant Dawid Woliński zaprasza na pokaz swojej nowej kolekcji, której główną muzą jest niesławna żona filipińskiego dyktatora, Imelda Marcos. Z czego była znana Imelda? Z kolekcjonowania. Tysiące butów, sukien balowych, niezliczone akcesoria, flakony perfum, dzieła sztuki, biżuteria, meble, antyki. Z czego był znany jej małżonek? Z tego, że tocząc walkę polityczną o władzę doprowadził Filipiny na skraj bankructwa. Pieniądze wydawane na zakupy, łapówki, odprowadzane na zagraniczne konta, marnowane na gry polityczne liczy się dziś w dziesiątkach miliardów dolarów. Niewielu ludzi jest na tym świecie, którzy serdecznie patrzą na małżeństwo Marcos, a jeśli tacy są, to raczej nie spotykają się z aprobatą. Ale nie w Polsce. W Polsce projektant może najwyraźniej bezpiecznie korzystać z każdych możliwych referencji. Nie stanowi to problemu dla sponsorów, ani dla dziennikarzy, dla stacji telewizyjnej, która go promuje, ani dla klientek, które zamawiają u niego „po 40 luksusowych sukien” za jednym zamachem. Nagle żona dyktatora staje się „wyjątkową kobietą”. A czemu? Bo miała ekstrawagancki styl. Ale o tym, że całe jej życie opierało się na dramatycznej walce z kompleksami związanymi z niskim pochodzeniem, już nikt nie wspomina. O tym, jak rujnując swój kraj, z uśmiechem na ustach mówiła, że wszystko jest dobrze, również nikt nie napomknie. W oczach projektanta Imelda jest wartościową kobietą i pełnoprawną muzą, bo miała ekstrawagancki styl. To wystarczy. Nic więcej nie trzeba!

Zrzut ekranu 2014-02-13 (godz. 19.20.07)

Zrzut ekranu z wydarzenia T-Mobile, które zaprasza na transmisję pokazu.

Zrzut ekranu 2014-02-13 (godz. 21.40.30)

Zrzut ekranu ze strony afterparty.pl – jak widać portale również nie zadają sobie żadnego trudu w analizowaniu treści.

Być może gdyby Dawid Woliński ograniczył swoje podróże windą, ilość czasu spędzonego na siłowni, albo zrezygnował z kilku odcinków swojego spektakularnie nieśmiesznego programu, w którym zajmował się przerzucaniem zwierzęcych ekskrementów, a zamiast tego pogłębił swoją wiedzę o kilka faktów z życia wyżej wspomnianej muzy, sytuacja wyglądałaby inaczej. Ale niestety nie wygląda. Ten wpis nie jest lekcją historii, jeśli macie ochotę poszerzyć swoją wiedzę – Internet stoi otworem. Ciekawy artykuł na jej temat znajdziecie na stronie dziennikarza Roberta Stefanickiego. Sporo o jej osobie mówi również poniższy dokument:

A o samym projektancie sporo mówi materiał zrealizowany dla DDTVN

Istnieje przekonanie, że ludzie zajmujący się modą nie należą do najmądrzejszych. Powoli zaczynam się przekonywać do tej teorii. Dawid Woliński zrobił podobno najbogatszą, najbardziej zdobną i spektakularną kolekcję w swojej karierze. Stwierdził również, że ta kolekcja jest „kolejnym krokiem dla Polskiej Mody”. Zapomniał tylko dodać, że jest to krok do tyłu.

Never Ending Freestyle Voguing

Tobiasz Kujawa

Freestylevoguing@gmail.com

Advertisements

komentarzy 18 to “Wyjątkowe kobiety, muzy, projektanci”

  1. Thoughts Blender Luty 13, 2014 @ 23:42 #

    Cóż, w końcu coś zaprojektował, ciekawe tylko czy znowu będzie dwa lata promował te parę sukienek…
    Były kościoły, są Imeldy, strach pomyśleć, co będzie dalej…

    Lubię to

  2. Mary Marylov Luty 13, 2014 @ 23:45 #

    Maria Antonina także inspiruje, już od wieków, a wszyscy znamy jej historię.
    Zresztą, też mam ostatnio takie wrażenie, że większość osób o których głośno w polskich mediach są pustogłowami.

    Lubię to

  3. Anka Goldstein Luty 14, 2014 @ 00:21 #

    Bravo! Zgadzam się co do wyrazu! Pozdrawiam serdecznie!

    Lubię to

  4. Kinga Doroszuk Luty 14, 2014 @ 00:23 #

    Ej no przecież się przygotował. Wszystko jest na Wikipedii. Polskiej. Jak miał zdobyć wiedzę gdzie indziej, jak chłopak jest taki zabiegany? Dajcie mu spokój!!!

    Lubię to

  5. Let Them Wear (@LetThemWear) Luty 14, 2014 @ 02:05 #

    Nie dażę Wolińskiego jakąś specjalną sympatią, wręcz przeciwnie kojarzy mi się głównie z windą i Tap Madl, ale uważam, że inspiracjia nie powinna być ograniczona szeroko pojętą moralnością i szufladkowaniem ludzi na tych „dobrych i złych”. I właśnie jego kolekcję interpretowałabym w oderwaniu od tych wartości ,a nawet jako pewną przekorę. Wielu jest artystów, którzy swoją twórczość opierają na kontrowersji. Oczywiście szanuje zdanie większości bo wiem, że mam dość specyficzny światopogląd.
    Pozdrawiam

    Lubię to

    • Freestyle Voguing Luty 14, 2014 @ 02:19 #

      Owszem, prawo do inspiracji jest uniwersalne i nie podlega restrykcjom, ale, no właśnie – ale różni twórcy mają różne predyspozycje. Jeśli ktoś kto jest znany tylko z robienia „ładnych sukienek” porywa się na podobną inspirację, to wiadomo, że nie zaprezentuje konceptualnej, polemicznej mody, tylko owe sukienki A jeśli za inspiracją nie stoi realizacja, to można ją potępić, bo to dowodzi nie tylko ignorancji i głupoty, ale też brak talentu.

      Taki mam równie specyficzny światopogląd.

      Lubię to

  6. Pola Madej Luty 14, 2014 @ 10:06 #

    Na pewno ocena źródła inspiracji jest trafna. Ale od kiedy to wymagamy od mody żeby była etyczna, czy „poprawna politycznie”? Myślę, że klientki Dawida akurat z powodzeniem można utożsamiać z „duchem Imeldy” – któż inny niż kobiety tego gatunku co żony dyktatorów (przepraszam za określenie, ale nie umiem znaleźć trafniejszego) będzie mógł sobie pozwolić na kreacje za min. 15.000 zł w kraju gdzie średnia pensja to 1000 dolarów na rękę? Przecież ten pokaz nie był dla pospólstwa, tylko dla oligarchicznych elit. Może oceniam zbyt pochopnie, ale akurat stałam obok takiej „parki” gdzie Pani była najwyraźniej piękną żoną (młodszą o >15 lat i wyższą o 20 cm) i chyba niczym więcej. I jakoś nie widzę naszych nastoletnich bloggerek czy młodych stylistek chadzających po Chmielnej w tych płaszczach. Prędzej kupią je „polskie Imeldy” przemieszczające się w Bentleyach pod Hiltonem. Jeśli chcemy krytykować Dawida za inspirację, to od razu musimy konsekwentnie potępić całą rzeszę zachodnich projektantów, których inspiracje bywają dużo gorsze. Patrik Rzepski zrobił kolekcję na cześć morderczyni (suknie potem wkładały Panie z Hollywood), o McQueenie nie wspomnę. To tylko malutki fragment niemoralnego oblicza mody w ogóle. Moim zdaniem to co pokazał D.W. było piękne, a historyjka z Imeldą Marcos to tylko PR, jak widać skuteczny bo dający rozgłos. Podsumowując – trochę się zgadzam, ale też nie rozumiem oburzenia na takie podejście do biznesu w czasach gdy Madonna wciela się w Evitę Peron i cały świat się tym zachwyca. Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

    • Freestyle Voguing Luty 14, 2014 @ 12:49 #

      Pola, w tej kwestii przede wszystkim nie istnieje zbiorowość. Nie wiem co wymagają „inni”, nie ukrywam się pod bezpieczną liczbą mnogą, nie utożsamiam się w wymaganiami innych, ale przedstawiam własny punkt widzenia, z którym się można zgodzić, albo i nie.

      Tak jak pisałem w komentarzu powyżej – moda, jak każda dziedzina sztuki, ma pełną dowolność w szukaniu inspiracji, nawet tych najbardziej radykalnych czy kontrowersyjnych. Problem nie leży jednak w samej inspiracji, ale w kompetencjach do jej analizy, których w moim przekonaniu projektant nie posiada. Dawid Woliński wziął na warsztat Imeldę z najbardziej płytkich, banalnych powodów – była ekstrawagancka. Nie dlatego, że była okrutna i ekstrawagancka (co owszem, może być pociągające dla twórcy), ale dlatego, że nosiła bufiaste rękawy. Strywializował ciężki i ponury temat, spłycił go do ułamka możliwości i potencjału, który posiada. Sprowadził go do poziomu „sukienek”, których jedyną wartością jest estetyka, bo nie ma możliwości intelektualnych i artystycznych, żeby tworzyć modę, za którą stoi również przekaz. A co za tym idzie strywializował tragedię całego narodu, która trwała kilkadziesiąt lat. Bohaterka tej kolekcji ciągle żyje i nadal nie poniosła konsekwencji za swoje czyny.

      Chciałbym zauważyć, że absolutnie nikogo więcej nie muszę potępiać przy tej okazji. Dużo zagranicznych projektantów sięga po kontrowersyjne tematy, choćby sam McQueen w swoim dyplomie wziął na warsztat Kubę Rozpruwacza, ale zrobił to doskonale i inteligentnie. Historia z Imeldą to nie jest piar, tylko bezdenna, przygnębiająca g ł u p o t a i niewiedza projektanta, który na własne życzenie wytworzył dookoła siebie taką aurę. To nie jest moja złośliwość, tylko fakty. Każde medialne działanie Dawida Wolińskiego budowało konkretny obraz osoby powierzchownej, ignoranckiej, banalnej, próżnej. Jeśli ktoś taki w swoich referencjach wymienia kobietę, która przyczyniła się do ruiny całego kraju, to jest to dla mnie ewidentny przykład głupoty, niewiedzy i ignorancji. A jeśli widzę takie zjawisko to będę o nim pisać. W Polsce moda jest nieustannie infantylizowana, a promowane są osoby bez talentu i wrażliwości. Cierpią na tym inni twórcy, którzy mają potencjał i wizerunek całej branży.

      Lubię to

  7. cammelie.com (@CammelieCom) Luty 14, 2014 @ 12:48 #

    Nie posądzam Dawida Wolińskiego o kompletną ignorancję w kwestii postaci Imeldy Marcos. Posądzam go o tani chwyt PR-owy, z kategorii „nie ważne jak mówią, byle mówili”. I oto osiągnął co zamierzał. Osobna kwestia to potrzeba, pomysł powyższego. Pikujemy w dół. To, że kontrowersyjne inspiracje wykorzystywał Alexander McQueen to jakby przymierzyć Wieżę Eiffla do wieży ciśnień. Co wolno wojewodzie to nie staroście. Zastanawiam się kiedy otrząśniemy się z zachłyśnięcia kiczem, tandetą, głupotą i ignorancją i czy wogóle.

    Lubię to

    • Pola Madej Luty 14, 2014 @ 23:22 #

      Jasne, w zasadzie się zgadzamy. Różnimy się tylko w aspekcie rzekomej ignorancji. Wg mnie ta kolekcja to inspiracja STYLEM Imeldy Marcos. A nie nia samą jako postacią historyczną. Taki wybór to nie jest głupota, to świadome i logiczne postępowanie. Moim zdaniem głupotą i ignorancją byłoby obrać Imeldę Marcos za inspirację a zrobić kolekcję sportowo – dresiarską. Tak czy inaczej – interesujący aspekt wybrałeś. Myślałam że wszyscy skupią się na porównaniach do… hm… pewnych włoskich domów mody 😉

      Lubię to

      • cammelie.com (@CammelieCom) Luty 16, 2014 @ 19:21 #

        Twierdzenie, że inspirowanie się Imeldą Marcos jest celowym działaniem świadczącym o świadomości i logice Dawida Wolińskiego kompletnie do mnie nie przemawia. Cokolwiek by mówić, wizytówką każdego artysty są jego dzieła. Jeżeli są dobre, wspaniałe, zachwycające i nie masz żadnych wątpliwości, że obcujesz ze sztuką wysoką, jakiekolwiek ekstrawagancje werbalne artysty schodzą na dalszy plan. Wolno mu. Jest wielki. Wybaczasz. Zazwyczaj też, dobra sztuka jest poparta intelektem lub przynajmniej intrygującą osobowością artysty, wtedy szanse na brednie o źródłach inspiracji maleją do zera. Wszystko jest spójne i harmonijne, dysonansów brak. Podziwiasz i świat staje się lepszym miejscem. Natomiast kiedy pustkę artystyczną i ideową trzeba wypełnić treścią zaczyna zgrzytać. Zaczynają boleć zęby bo ktoś oszukuje. Odwraca się uwagę od sedna czyli sztuki, a strumień reflektorów kierujemy na to wszystko co sednem nie jest. Wtedy jest istotne aby to coś czyli de facto NIC było efektownie opakowane czy nazwane. Kontrowersyjnie żeby było. Może być głupio, może to nie mieć kompletnie nic wspólnego ze sztuką lub niewiele (a niech się dopatrują maluczcy powiązań, niech skaczą do gardeł) ale trzeba zamącić obraz bo w mętnej wodzie i rak ryba.

        Lubię to

  8. Julia Stefańska Luty 15, 2014 @ 11:00 #

    Niby taka prosta rzecz, jak sprawdzenie, doczytanie, wgłębienie się w temat, a pracownicy czołowych mediów nie potrafią jej sprostać. Czepianie się mankamentów (jak się okazuje – niezwykle ważnych) to bardzo ważna lekcja dla każdego, kto ma aspiracje bycia dziennikarzem. Świetny nauczyciel z Pana, Panie Tobiaszu.

    Lubię to

  9. Agnieszka Ewa Luty 16, 2014 @ 01:34 #

    Bardzo to smutne, niezrozumiałe, budzące niesmak i zażenowanie – niemile zaskakuje nie tyle taka muza, co komentarze dotyczące kolekcji. Osłabił mnie dziś wpis u Michała Zaczyńskiego, którego lubię czytać, a który w sprawie kontrowersyjności postaci ma do powiedzenia tylko tyle: „Ja bym dodał, że słynna jej kolekcja sukien, futer i kilku tysięcy par butów, została kilka lat temu zniszczona przez szalejące w tej części Azji ulewy”. Człowiek, który tak się oburzał sprawą Bangladeszu? Naprawdę? Kiecki się potopiły? Podczas ulewy? W takiej styuacji nie dziwi niepoważne traktowanie mody w Polsce, skoro ludzie się nią zajmujący są tak oderwani od rzeczywistości.

    Sama nie zajmuję się zawodowo ani pasjonacko modą, ale lubię o niej czytać, oglądać ją i „używać”; lubię też traktować ją jako częśc kultury, sztuki; mogącą interpretować i komentować rzeczywistość. Dlatego ogromnie dziękuję za okazanie takiej wrażliwości i bezkompromisowości, takie teksty są naprawdę ważne i potrzebne; dobrze, że ktoś jeszcze może i umie głośno powiedzieć „nie” głupocie.
    Mam wrażenie, jakby szukanie takich inspiracji polegało na wpisaniu odpowiedniego hasła w grafikę google – „marcos imelda” i mamy rzeczywiście fantazyjne bufiaste rekawy; jak ktoś naprawde nię widzi problemu to polecam dodać w ten sposób jeszcze jedną inspirację i wpisać „slums manila” (ale też przyznam, że Imelda to rzeczywiście „fascynująca postać” – aż ciarki przechodzą, a bufiaste rękawy to nosiła też Ania z Zielonego Wzgórza, nie można było ją wziąć na muzę?).

    Skandalu oczywiście nie ma, bo Filipiny to taki kolejny biedny trzeci świat do wykorzystywanai, raz można okazać współczucie (Bangladesz), raz się zainspirować dyktatorem/terrorem/pierwszą damą… I o ile taka Eva Braun może kusić, to już bogate klientki mogłyby mieć więcej zniechęcających skojarzeń. Gdzieś tam w komentarzach kroś pisał o „Evicie” – szkoda, że nie dodał, jakie temu w swoim czasie towarzyszyły protesty i kontrowersje; nawet jeśli obie sytuacje są zupełnie różne.
    I ciekawostka do porównania – czym inspirują się artyści Filipińscy? Jeden z zaproszonych na Nowe Horyzonty reżyserów w swoim filmie nawiązuje do opowiadań Schulza; sam pisze i jego ulubiona poetka to Szymborska; a z Wrocławia wyjechał ze stosem płyt polskich pianistów.

    Lubię to

    • Pola Madej Luty 17, 2014 @ 18:58 #

      Wprawdzie autor tekstu nie zachęca na facebooku do komentowania 😉 Ale zaryzykuję. Czy w ramach zachowywania najmniejszych standardów retorycznych możemy oddzielić osobę Dawida Wolińskiego od samej kolekcji ubrań, oraz od oddzielnego tematu jakim jest inspiracja Imelda Marcos? To nie są rzeczy tożsame. Można nie lubić Dawida personalnie, ale docenić ubrania i pokaz.To że ktoś chwali szmaty, nie znaczy że chwali samego projektanta i jego wybory! Mam też świetną radę dla mających w pogardzie wszystkie trzy „aspekty” sprawy – nie kupujcie sukienek Dawida! To będzie najlepszy dowód na to jakie macie o nim i o jego pomysłach zdanie. Gdy czytałam ten felieton pierwszy raz sądziłam, że autorowi i jego poplecznikom chodzi o stanowcze NIE przekraczaniu granic moralnych w modzie (stąd wspomnienie o kochance Hitlera, i wizja przyszłości z segregacją Żydów na pokazach). Myślałam że ktoś się wstawia za ofiarami filipińskiego reżimu i domaga się wrażliwości na okrutną historię. I to by było coś. Ale okazuje się, że nie w tym problem. Według autora „Problem nie leży jednak w samej inspiracji, ale w kompetencjach do jej analizy, których w moim przekonaniu projektant nie posiada”. No więc ja się nie zgadzam. Według mnie posiada, bo uszył super kolekcję bardzo w stylu Imeldy Marcos, bardzo na temat. Czy jest ładna, to oczywiście kwestia gustu. To że nie uczynił z Imeldy Marcos tematu jak Arkadius z Marki Boskiej, nie zrobił „mody krytycznej” – mnie to nie dziwi, biorąc pod uwagę kim jest klientka Wolińskiego. To nie są rzeczy dla kontestujących bojowniczek o sprawiedliwość w podłym świecie wyzysku. Te ciuchy kosztują tyle, że że naprawdę nic nie trzeba tłumaczyć. W dodatku kolekcja nie jest ANI TROCHĘ kontrowersyjna, chyba że za kontrowersję uważamy śmiały dekolt. A Imelda Marcos? No cóż, jak już pisałam jest to zabieg promocyjny, „gęba” niemoralnego luksusu przyklejona ubraniom dla szpanu. O tej postaci mogliśmy się dowiedzieć chociażby z VIVY! gdzie kilka lat temu moja przyjaciółka opublikowała interesujący portret damy. Obawiam się, że nie trzeba było pokazu Dawida (ani tekstu Tobiasza) żeby ludzie się dowiedzieli kim Imelda Marcos jest. Obranie tej inspiracji nie wydaje mi się bardziej przykre czy uwłaczające niż kolekcje inspirowane Carską Rosją (niejeden Car wymordował miliony rodaków, eksterminował całe narody), a te widuję średnio co 2 sezony. I nikt się nie oburza. Też mi przykro, że taki potwór jak żona dyktatora promuje modę w Polsce, ale jednocześnie nie dziwi mnie to wcale. Powiem banał, ale moda to targowisko próżności w tym wyzutym z etyki świecie. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości że w pokazach mody (czy to w baraku na Mokotowie, czy w Grand Palais) chodzi o kasę, o to by ubrania się sprzedawały. Jak komuś to nie pasuje, to radzę zejść na ziemię i zacząć robić na drutach.

      Lubię to

      • Agnieszka Zawadzka Kwiecień 14, 2014 @ 21:34 #

        „moda to targowisko próżności w tym wyzutym z etyki świecie” – twierdzenie prawdziwe … z danego punktu widzenia/postrzegania zjawisk w świecie zewnętrznym. W dyskutowanym przypadku zjawiskiem tym jest moda. Jeśli za „prawdziwy” uznamy punkt widzenia większości, to niewątpliwie ma pani, pani Polu, rację. Przyjmijmy zatem jako kontrapunkt do tezy postawionej w pierwszym zdaniu również banał: przez wiele stuleci większość myślała, że ziemia jest płaska (zauważmy, że to przekonanie z pewnej perspektywy nadal jest „prawdą”. :-)).
        Punkt widzenia uzależniony jest od punktu siedzenia na … drabinie świadomości. Nie oceniam czy dany szczebel jest lepszy czy gorszy, ponieważ każdy jest potrzebny aby dostać się wyżej i uzyskać szerszą i pełniejszą perspektywę. Każdy posiada prawo do przedstawienia opisu „widoku” z własnego „szczebla”, zaś dzieląc się tą perspektywą publicznie decyduje kogo i co wspiera. Niektórym oczywiście trudno będzie daną perspektywę zaakceptować, bo ze swojego poziomu po prostu pewnych rzeczy nie „widzą”. To jednak wg mnie nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest, aby wypowiadać się świadomie (odsyłam zainteresowanych do lektury fachowych definicji tego pojęcia) również za pośrednictwem aktu twórczego, jakim jest pokaz mody.
        Chcę podziękować panu Tobiaszowi za to, że jego wypowiedzi zachęcają mnie do „zadzierania” głowy do góry w celu uzyskania głębszego i pełniejszego wglądu w zjawisko mody, które stanowi dla mnie pasjonujący przedmiot m. in. do wieloaspektowej analizy oraz doskonałe narzędzie autoekspresji.

        Lubię to

Trackbacks/Pingbacks

  1. Ultra » Blog Archive Ultra - Trudna miłość - Luty 14, 2014

    […] inspirowany „wyjątkową postacią Imeldy Marcos”? Wszystko na ten temat napisał już Tobiasz Kujawa, więc nie będę tego komentować.  Już wczoraj, gdy zalinkował ten tekst na swoim fanpage’u […]

    Lubię to

  2. Tomek Olejniczak “Veronique” Wiosna/Lato 2014 – Moda, Muza i Miłość | Never Ending Freestyle Voguing - Kwiecień 16, 2014

    […] wyboru. Niemniej miło mi, że Tomek posiada muzę, która nie jest (na przykład) niesławną żoną dyktatora. Jednak Weronika nie jest jedyną kobietą w życiu projektanta. Czekając na pokaz, przed moimi […]

    Lubię to

  3. Dawid Woliński SS2017, czyli eklektyczna zagadka | Never Ending Freestyle Voguing - Kwiecień 8, 2016

    […] makatek (które doczekały się śniadaniowego śledztwa w TVN), szokującą inspiracją żoną niesławnego filipińskiego dyktatora – Imeldą Marcos, oraz porażającą współpracą z marką Lilou, która udostępniła projektantowi worek […]

    Lubię to

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: