Project Runway Bez Majtek: Wojna i Moda

bm

Mówi się – było minęło. Schowajmy więc do kieszeni, najlepiej dziurawej, stare urazy i zacznijmy od nowa. Jeszcze raz. Jakby poprzedniej edycji nigdy nie było. Jakbyśmy nigdy nie widzieli tych koszmarnych projektów, sztucznie wykreowanych sytuacji, na siłę wymyślonych charakterów i innych reżysersko-produkcyjnych szaleństw. Zapomnijmy więc o tym całym horrorze i otwórzmy się na nowe, lepsze, nieznane…


Ha! Otóż nie. Absolutnie nie ma takiej możliwości. Nie oszukujmy się, poprzednia edycja zszargała reputację tej jakże szacownej serii, która w USA od 2004 roku bije rekordy popularności. Lepiej – która wygenerowała mnóstwo sobie podobnych programów, choćby edycje All Stars (rywalizacja najlepszych uczestników z regularnej serii), te dotyczące projektowania akcesoriów – Project Accessory (apogeum szaleństwa z ciężkim sprzętem warsztatowym, to nie przelewki), jak również kreowania fryzur – Shear Genius (dzięki któremu do mediów trafiła uczestniczka tego show, genialna Tabatha Coffey, a ta z kolei stworzyła kolejną serię własnych programów Tabatha Salon Takeover, a później następną Tabatha Takes Over), idźmy dalej, pojawił się również format poświęcony dziecięcej rywalizacji – Project Runway: Threads, mentorskiej rywalizacji – Under the Gunn („Gunn” oczywiście od Tima Gunna, legendarnego już mentora z oryginalnego programu), nie wspominając o zagranicznych edycjach typu brytyjski Project Catwalk, czy w końcu polska realizacja „low-budget” Projektanci Na Start. Project Runway to hit. Pierwszą i jedyną referencją będzie zawsze oryginalna amerykańska wersja. Dlaczego? Bo to, że rodzimej telewizji nie udało się zrealizować tego formatu na równie wysokim poziomie, nie dotyczy tylko Polski. Taka prawda. Ten program wymaga po prostu skali. I nie ma większej skali niż USA. To kraj tak synkretyczny kulturowo, tak poważnie traktujący biznes tekstylny i modowy, że poziom edukacji, jak i możliwości wchłaniania przez rynek nowych projektantów, a co za tym idzie generowanie konkurencji napędzającej emocje telewizyjne, są nieporównywalne do żadnej innej nacji. Cóż, taka prawda. Jeśli w DDTVN Tomek Ossoliński chwali się, że do programu zgłosiło się 2000 osób (posiadam wątpliwy luksus życiowy polegający na praniu mózgu przy telewizji śniadaniowej, poświęcam się głównie dla Wellman i Prokopa, pozdrawiam, jesteście fantastyczni), to ile zgłasza się na terenie całego USA? Zupełnie inna skala. Wręcz nieporównywalna. TVN zamiast czerpać dobre wzorce, swoją wersję wolał tragicznie spauperyzować, tworząc program tandetny emocjonalnie, kłamliwy, skupiający się bardziej na wątkach pobocznych, niż na projektowaniu.

Zrzut ekranu 2015-03-05 o 16.04.16

Jaka będzie wobec tego druga seria? Czy można mieć chociaż najmniejszy cień nadziei, że będzie lepiej? Odejście Mariusza Przybylskiego, jedynej kompetentnej osoby w stałym składzie jury, nie zwiastowało poprawy jakości. Pozostawienie Anji Rubik w roli prowadzącej również kazało się zastanawiać, jakie intencje ma produkcja programu – jakość, czy jednak ilość. Rubik, jakkolwiek prestiżowa i światowa, program prowadziła z werwą deski, stosując własne kryteria, uzależnione zazwyczaj od chęci założenia ocenianego projektu. Jest to przynajmniej konkretna taktyka, prezentująca jakiś punkt widzenia, ale potok bzdur który wylewała z siebie Joanna Przetakiewicz (niegdyś kreatorka, w tej edycji zgubiła tę karykaturalną łatę) przeczył wszelkim normom. I to takim z dolnych rejestrów. Kto mi nie wierzy, niech zajrzy do tekstów Project Runway Bez Majtek z pierwszej edycj, które znajdziecie TU.

Koniec końców Przybylskiego zastąpił Marcin Tyszka. Plotka, którą podałem (chyba) jako pierwszy, znalazła potwierdzenie. Jaki Marcin Tyszka jest – każdy mniej lub bardziej zainteresowany wie i nie widzę potrzeby tłumaczenia tego dalej. Powiedzmy, że nie spodziewałem się po nim niczego dobrego. I gdybym był mniejszym sceptykiem, to może napisałbym, że „nawet się zaskoczyłem”, ale tego nie zrobię. Marcin Tyszka jest jak tykający zegar.  Jak… Hmm… Bomba? I ten Tyszka w końcu zaświergota. Tfu, wybuchnie! Jestem tego pewien. Muszę jednak przyznać, że obrady w pierwszym odcinku przedstawiały się dobrze. Właściwie to wszystko w tym odcinku przedstawiało się w pewien sposób dobrze, ale to pewnie za sprawą uczestników, wśród których w końcu (!) kilka osób wie, co robi, a to jest naprawdę odświeżająca odmiana. #Tiruriru A co się nie zmieniło na lepsze?

Podobno wojna wisi w powietrzu. Czytałem ostatnio jakieś brednie o tym, że w modnych warszawskich kawiarniach, przy modnych napojach modni ludzie mówią szeptem o wojnie. Chyba tej, która wybuchałby na wieść, że Ania Kuczyńska sprzedaje właśnie ostatnią torbę Shanghai i więcej już nie będzie. Gwarantuję – polałaby się krew. Warszawskie fashionistki znają zasady gry i wiedzą, że te zasady są ostre. W razie niebezpiecznej sytuacji zawsze pomaga świadomość, że połowa znajomych i tak wyemigrowała, więc spokojnie, mamy, gdzie jechać. #Sory, „taki mamy klimat”. Ale wracając do wojny. Ten nastrój najwyraźniej udzielił się ekipie realizującej program Project Runway, bo cała jego koncepcja doprowadziła Dramatyzm na skraj załamania nerwowego. A to nie jest proste. Projektanci o wszystko muszą się bić i walczyć. Niczego nie dostają. Każdą rzecz muszą sobie wyszarpać.

Wojna-i-Moda

Rozumiem, że to program poświęcony rywalizacji, ale po raz kolejny odniosę się do pierwowzoru – nie przypominam sobie odcinka, w którym przeprowadzano by jakieś żenujące zawody popularności, na to, kto bajerą zgarnie jak największe stado modelek. #Absurd Nie zapominając o ograniczonej ilości narzędzi w pracowni, co ma podkręcać atmosferę i generować efektowne awantury, podczas których uczestnicy mogą nam się zaprezentować z jak najgorszej strony. I nie mówimy tu o automatycznej hafciarce za kosmiczne pieniądze, ale o dziurkaczu. Tak, kilka minut czasu antenowego zostało poświęcone dziurkaczowi… Jak również demolowaniu sali restauracyjnej. I walce o sypialnie w psychotycznym domu, w którym zostali zakwaterowani projektanci. Na każdej ścianie wisi tam portret Anji Rubik, a w każdym rogu jest kamera, a na dodatek jeden z uczestników chrapie i w powietrzu wisi żądza mordu niewyspanych i zmęczonych lokatorów. TVNowi udało się upchnąć to i jeszcze więcej w pierwszym odcinku, który przecież nadaje ton całej serii. W polskim Project Runway trwa po prostu modna wojna. Nie ma w tym nic dziwnego – żyjemy w atmosferze paniki i nic tego nie zmieni. Otumanieni strachem, agresją przekazu, dosłownością i miałkością, potrzebujemy coraz silniejszych bodźców. Odporność wzrosła i powstała potrzeba nowych zagrożeń, wyzwań, przeciwników. Atakuje nas jedzenie – GMO, laktoza i gluten (do niedawna wróg numer jeden, teraz, jak się okazuje jednak zdrowy i potrzebny). Atakuje nas kultura, bo przeinacza historię naszych krzywd i niesprawiedliwości, a wiadomo, że prawdziwy Polak będzie chronić honoru do końca, choćby miał z siebie zrobić durnia. Ot, taka nasza fantazja. Atakuje nas religia, która niestety nie nadąża nad zmianami cywilizacyjnymi, a te skupiły się obecnie na poszukiwaniu szeroko pojętego szczęścia i wolności, nie zawsze zgodnego z tym, co kościół uważa za słuszne, szczególnie jeśli chodzi o produkcję kolejnych wiernych. Bo myśląc marketingowo, kościół = biznes. A co to za biznes bez klienta? #Plajta! Produkt jest piękny w swojej idei, ale niestety jego piar zawodzi. Zarządzanie kryzysowe nie daje rady. Dlatego kościół liczy na dofinansowanie od państwa. Państwa. I państwa też. O i państwa. Gdzie tu rozsądek? A nie, przepraszam, zmiany w kościele też oczywiście są – telewizja pokazała niedawno, że teraz w świątyniach instalowane są automatyczne bezdotykowe kropielnice. Bo są bardziej higieniczne. Ale wierzyć pragmatycznie trzeba, bo nawet szpitale człowieka atakują. Oglądałem wczorajsze wiadomości i na własne oczy widziałem, jak ludzie ludzi wynoszą ze szpitali, bo lekarze chcą podwyżki. Na pewno słusznie, ale z takim wstępem moja skwapliwie przygotowana bańka mydlana pryska, bo okazuje się, że wcale nie żyjemy w cywilizowanym kraju. Mamy tutaj, taką trochę dzicz. O szpitalnej pościeli z pieczątkami „publiczna służba zdrowia” nie wspominając, bo takiego upokorzenia nie widziałem już od dawna. A my tu proszę państwa za godzinkę będziemy szukać „haj faszjon dizajners”! Superstars! Megagwiazdy International Mody, która podbije kosmiczny runłej. Halo, Ziemia! Gwiazda z poprzedniego sezonu pojawiła się zresztą w tym odcinku. Jacob Birge [with] Vision, któremu poświęcę niedługo osobny tekst, bo refleksji po ostatnim pokazie naszego lokalnego Karla Lagerfelda mam co nie miara, tylko z czasem na spisywanie wniosków jest odrobinę gorzej. Pod koniec odcinka zacząłem się zastanawiać, czy nie lepiej było wysłać uczestników do świeżo opuszczonego oddziału szpitala, najlepiej tak, żeby ludzie na łóżkach i noszach stanowili rodzaj przeszkody przy zdobywaniu surowców – zrywaniu poszew z pościeli i kroplówek z pacjentów. Później kaczka na głowę i mamy „look”, a Anja nam powie, czy założy czy nie. To przynajmniej miałoby w sobie jakiś powiew autentyzmu. Ale żeby nikt nie zarzucał mi populizmu, to podam przykład z zupełnie innej półki. Kto widział nasze czerwone dywany, ten wie, że pojęcie „elita” umarło śmiercią brutalną i ma spory problem ze zmartwychwstaniem. Może jednak trzeba dać na mszę? Pytam poważnie, nie ironizuję. Istnieje szansa, że tutaj naprawdę potrzebna jest boska interwencja, żeby te nasze elity nabrały w końcu odrobinę ogłady i klasy, która manifestuje się również w ubiorze. I tu jest właśnie pies pogrzebany – jaka moda jest potrzebna w Polsce? Jakie wzorce idą odgórnie? Ile mamy w Polsce osób publicznych, których wizerunek ma w sobie światowy, modowy sznyt? A co za tym idzie, czy na Project Runway nie ciąży choć odrobina odpowiedzialności, żeby promować mniej dramy, a więcej skupienia na pracy i roli projektanta? Owszem, dramat podobno podbija słupki, ale czy na pewno? W amerykańskiej edycji większą część programu zajmuje moda – od etapu szkiców – dokładnie pokazywanych, przez proces wybierania materiałów, wnikliwe konsultacje Tima Gunna k-a-ż-d-e-g-o projektu, dokładnie przedstawione konsultacje k-a-ż-d-e-g-o uczestnika z wizażystami i fryzjerami, aż po pokaz i merytoryczną ocenę światowej sławy specjalistów i uroczej, choć często bezwzględnej Heidi Klum, która postawiła poprzeczkę tak wysoko, że Anja Rubik mogłaby mieć nogi żyrafy, a i tak by tej poprzeczki nie przeskoczyła. Nie ma tam za to historii o tym, że ktoś chrapie, a jeśli pojawia się przebitka z „domowych sytuacji”, to dotyczy głównie rywalizacji. Co zrobił TVN? Dostosował go do powszechnego wyobrażenia o polskim widzu. Ten kontrast nie robi na was wrażenia? Na mnie tak. Kończąc temat zagrożeń czyhających za rogiem, trzeba jeszcze wspomnieć o mobbingu, aktualnie najmodniejszym powodzie do paniki, większym niż gluten i obrady sejmu w jednym. Swoją drogą chciałbym, żeby ktoś napisał w końcu o zjawisku błędnego koła, które sprawia, że ofiara która z uporem (rujnując przy okazji zdrowie) przetrwa tortury, w końcu sama staje się katem, bo o tym bardzo często się zapomina. #CircleOfAbuse To się podobno kiedyś nazywało rywalizacją. Wspinaniem po szczeblach kariery. Nie zrozumcie mnie źle, jestem przeciwny poniżaniu pracowników przez przełożonych, przełożonych przez pracowników, pracowników przez współpracowników (etc.) – to skandaliczna postawa, ale w pewnych środowiskach, a do takich należą dzisiejsze media, showbiznes i silnie z nim związana moda (relacja na linii projektant – podwykonawca, projektant – stażysta, redaktor – dziennikarz, zarząd – redakcja i tak dalej), trzeba mieć w sobie trochę agresji i bardzo dużo tupetu i sprytu; a przede wszystkim, prawdziwy truizm – znajomości. Cały szowbiznes opiera się na relacji „kto kogo zna”. Dopiero potem, z tych kontaktów i relacji, wynikają konkretne zdarzenia. Niestety, takie są realia, talent jest po prostu opcjonalny. Liczy się to, ile możesz pokazać. Im więcej pokażesz, tym wyższa stawka. A im wyższa stawka, tym większa presja. W międzyczasie okazało się, że bycie medialnym idiotą z zacięciem ekshibicjonisty może być naprawdę opłacalne. W takich warunkach kwitnie przeciętność, a kreatywne jednostki mają problem, żeby odnaleźć się w rzeczywistości. To zjawisko doskonale widać w gradacji polskich projektantów, w której talent kompletnie nie jest równoznaczny z popularnością. W innych krajach śmietanka dizajnerów nadaje ton, również towarzyski, tworzą prestiż, odrobinę magii, ekskluzywność. Polskie pokazy to najczęściej pretensjonalne spędy, na które z odrobiną uporu może się dostać każdy. Metoda jest prosta – bierzemy patronat kilku magazynów i portali, te robią konkursy na zaproszenia, nagle się okazuje, że połowa widowni i tak nic nie widzi, ale to właściwie żaden problem, bo im dalej od wybiegu, tym bliżej do baru. Tu pojawia się nieśmiertelny szereg pytań, które zadaję sobie od dawna – czy moda autorska tworzona w Polsce ma szansę być konkurencyjna na świecie? Jak wiele trzeba zrobić, żeby zaistnieć na arenie międzynarodowej. Spójrzcie na Gosię Baczyńską. Dokładnie dzisiaj będzie miał miejsce jej kolejny pokaz na paryskim tygodniu mody (w oficjalnym grafiku!), a zakładki czy choćby śladu recenzji na style.com ciągle brak. Niby nic nieznaczący fakt, ale jednak ta strona jest swoistą „oficjalną” listą uznanych marek i projektantów. Tu zadam pytanie – dlaczego nie mówi się o tym w telewizyjnych wiadomościach? Przecież to naprawdę imponujące osiągnięcie i powód do narodowej dumy. Prześledźcie historię tego wydarzenia. Kto pokazywał na nim swoje kolekcje? Legendy! Ludzie, którzy kreowali i kreują trendy powielane na całym świecie. I w tym wąskim gronie marek i projektantów jest teraz Polka. Jeśli my nie będziemy z tego dumni, to nikt inny tego nie doceni. To jest informacja, która mogłaby z sukcesami wyjść poza getto „lekkich” mediów. Taka prawda. Podobnie jak to, że kiedy zbyt mocno naciągniemy nić, ta pęka. To prawie liryczne porównanie, kryje w sobie prosty przekaz: ludziom odbija. Kto doprowadził do takiej sytuacji? Wszyscy razem wzięci, odbiorcy, media i same tematy. To jest niestety sytuacja patowa. Po prostu nadszedł czas, w którym musimy się zeszmacić do końca. Umazać, ubrudzić, zrzucić z siebie ciężar pokręconych lat 90’ i całego pędu do „wielkiej upragnionej kariery”, która pomieszała wszystkim w głowach. I z tego zeszmacania właśnie przychodzi najwyraźniej czas rozliczeń. Przyczyna to jedno, skutek to drugie. Skutek tego pędu jest teraz taki, że się w Polsce nienawidzimy, a szczególnie jeśli w grę wchodzą znane nam już:

a) Sukces (obecność w mediach)
b) Pieniądze (manifestacja zamożności)
c) Seks (czyli wszystko co dotyczy cielesności)

i

d) Świadomość własnej wartości najgorzej, jeśli jest ona połączona z realnym talentem, bo to najczęściej skazuje na wykluczenie i życie w niszy.

O punktach: „a”, „b” i „c” śpiewała już zresztą Boska Maryla:

Zaginiona zwrotka tej piosenki brzmi:

Pamiętaj jeszcze o tym

że cel uświęca środki!

nawciskaj ludziom kitu

i wiedź se żywot słodki.

Śmiejcie się, proszę bardzo, ale kto mi powie, że ten kawałek nie jest tak bardzo aktualny, jak nigdy dotąd? To, co nas podnieca, również według telewizji, to naciągnięte twarze bez emocji, napompowane cycki, obcesowa zamożność i agresja. Okrutnie męczące, nie dziwię się, że tak wielu ludzi za snobizm uważa brak telewizora. Ilu za was czyta ten cykl, nie oglądając samego programu? No właśnie. Owszem, uczymy się tolerancji. Niestety, głównie tolerancji w najgorszym wydaniu – tolerowania własnych słabości i bezradności, chociaż gdzieś tam obok nieśmiało drepcze tęsknota do takich wartości jak kreatywność, auto-ekspresja, różnorodność, wiek, doświadczenie, autorytet. To jest jednak bardzo powolny i pracochłonny proces, dlatego ściana płaczu poszkodowanych przez media rośnie. Bo jest presja na wyniki. Ilość medialnej papki jest tak wielka, że trzeba już stawać na rzęsach, żeby przyciągnąć widza i czytelnika. Nie każdy ma kompetencje, umiejętności i warunki psychiczne, żeby taką presję wytrzymać. Znam dziennikarkę, która pracując dla jednego z bardziej rozpoznawalnych portali modowych, dostała rozstroju nerwowego. Do jej obowiązków, między innymi, należało pisanie kilku tekstów dziennie, redagowanie tekstów innych, monitorowanie stażystów i ich rekrutacja, wymyślanie pomysłów marketingowych i wizerunkowych, udział w pokazach i prezentacjach prasowych, praca po godzinach (relacje, które muszą być „na już”), a to wszystko za śmieszną stawkę i co szokujące – z umową na wyłączność i szefową, która nigdy nie jest zadowolona, kombinuje na lewo i prawo, wprowadza atmosferę nieustannego zagrożenia, uskuteczniając wyniszczający system dezinformujących spotkań w cztery oczy, oczywiście za zamkniętymi drzwiami. Polityka szeptana. Znam ten schemat doskonale, bo sam go przeżyłem. Zastanawiam się, ile osób teraz kiwa głowami – ja mogę do tego opisu dopasować co najmniej pięć, również stylistów. Wszystkie nadal twardo walczą, bo pewne decyzje podejmujemy świadomie. I często bywamy sprytniejsi od swoich przełożonych, bo ten spryt wymuszają na nas realia. A te są jasne i przejrzyste, bo trzeba by było być (uff) kompletnie super-hiper-mega-turbo odklejonym od świata, żeby tego nie zauważyć. #Duuh! Nie wspominając o tym, że żyjemy w przewrażliwionych czasach, w których w telewizji wyświetla się głównie reklamy leków. Słowo daję, na wszystko, a nawet na to, że jeszcze nieszczęsne sieroty nie wiecie, że to coś w ogóle istnieje i co gorsze właśnie w tej chwili, w tym momencie przed ekranem telewizora, bezlitośnie i złośliwie toczy wasze umęczone paniką ciała. A tak naprawdę to schorzenie wymyślili kilka dni temu sprytni marketingowcy. Kompletnie nieakceptowalne jest to, że w tę hipochondryczną grę wciąga się dzieci. Dlatego wszyscy jesteśmy tacy wrażliwi. Szczególnie w obrębie „wolności słowa” wyrażanej w Internecie i mediach (a jak!), a najlepiej takiej wolności, która odpowiada większości, nie zawsze kompetentnej, żeby podejmować decyzje. Tyle w ramach paniki, wojny i mody.

Ale wstęp, co nie? Myśleliście, że będzie lekko? Nie ma mowy, tutaj modę traktujemy poważnie. Dlatego zamiast odcinać się od przeszłości, odetniemy się nieco od teraźniejszości, szczególnie lokalnej. Dlaczego? A to dlatego, że w programie zaczyna nieśmiało prześwitywać kilka blików rodzących nadzieję i sprawiających, że ich prace nadają się do ciekawej, obiektywnej i surowej oceny. Pytanie tylko, co tak blikuje. Diamenty? A może cyrkonie? W ciągu najbliższych miesięcy przekonamy się kto i co „uszyje”. Zaczęły się igrzyska i jak to mówi Michaśka: „jeńców nie bierzemy”. Moda to walka siły z poezją, skromności z przepychem, koloru z czernią, chaosu z porządkiem – świat niekończących się kontrastów, gdzie stroszenie piór, również literackich, jest elementem gry, za którą stoją niewyobrażalne kwoty i twardy, często bezwzględny biznes. Tego wszystkiego będziemy właśnie pazernie oczekiwać. Kreacji na poziomie światowym. Wspólnie z SHOWROOM.PL – największą polską platformą sprzedażowa z modą autorską w Polsce i mecenasem tego cyklu, zapraszam do drugiej edycji Project Runway Bez Majtek. Sezon polowań na projektantów uważam za oficjalnie otwarty!

Poznajmy więc naszych dzielnych wojowników, którzy ku naszej uciesze przeleją telewizyjną krew i uszyją kilka kiecek. Zanim jednak przejdziemy do sylwetek i realizacji z pierwszego odcinka, warto zapoznać się z wyzwaniem. Projektanci musieli się zmierzyć z tak zwanym „niekonwencjonalnym zadaniem”. Polega ono na stworzeniu kreacji z surowców, z których normalnie nie powstają ubrania. Od sklepu ze śmiesznymi rzeczami, przez zawartość porzuconych kontenerów, sklepy ogrodnicze, sklepy ze słodyczami aż po świąteczne dekoracje. Czyli bardzo mało ortodoksyjne i bardzo kreatywne podejście do projektowania, zazwyczaj żelazny punkt każdego pierwszego odcinka nowego sezonu, bo jak spadać, to z wysokiego konia. Tym razem projektanci dostali w swoje ręce kiczowatą salę restauracyjną, którą prawdopodobnie ktoś rozsądnie przeznaczył do remontu. Tematem odcinka była kreacja wyrażająca projektanta. Jak dobrze rozumiem, wyrażająca własną osobowość. Przede wszystkim twórczą, chociaż nie dla wszystkich to było jasne.

Tradycyjnie dodam, że cały odcinek możecie zobaczyć TU.

1. Mariusz Rakoczy

Mariusz Rakoczy Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Hmm? Kto? Jaki Mariusz? Zacznijmy od tych, których od razu zapomnimy. To jakaś kolosalna pomyłka, która każe się zastawiać nad resztą z  „setek najbardziej utalentowanych projektantów w Polsce”. Ten żarcik produkcji wjechał do programu z ckliwą historyjką na temat perturbacji rodzinnych, a potem na wybiegu pokazał koślawo skrojoną sukienkę, którą Tyszka, całkiem zresztą zabawnie podsumował „pokrowcem na modelkę”. Kardynalna zasada – o tym jak nam było ciężko w życiu opowiadamy dopiero, kiedy udało nam się dużo osiągnąć. Wtedy takie ckliwe historyjki robią wrażenie.Szkoda czasu i słów, dlatego tradycyjnie już pierwszego przegranego żegnamy nadzwyczaj chłodno, Pa Mariuszu! Nie wracaj.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Mariusz 1 i więcj nie będzie

3c2df198-c27c-11e4-9bb1-0025b511226e

2. Quoc Anh Tran

Quoc Anh Tran Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing 2

Wietnamski Agent. Ma absolutnie przeuroczą rodzinę:

Quoc Anh Tran Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing - rodzina

I hobby:

Quoc Anh Tran Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing - MEM

Jak widać powyżej, sam generuje memy. Wydaje się sympatyczny (oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa), i równie sympatycznie wciela stereotypy o Azjatach. Niczego nie zaprojektował, tylko od razu wziął się do szycia, mając w głowie zeskanowaną wcześniej formę. Skończył po trzech godzinach. Gdyby Tomek powiedział: uszyjcie 10 sukienek, pewnie szyłby dalej. Bezpieczna tunika o obszernej formie jest znośna, ale oklepana. Zagwarantowała jednak Quoc Anh Tran bezpieczny transfer do następnego odcinka. Jak interpretować tę sukienkę przez pryzmat zadania „wyraź siebie”? Bez ekscytacji. Ot, worek w którym ukryjemy zamiłowanie do niezdrowego jedzenia. Warto jednak dodać, że w trakcie targów z modelkami projektant wzbudził całkiem spore zainteresowanie. Aha, Quoc Anh Tran stwierdził, że nie chce być celebrytą. Za późno, jestem przekonany, że do końca miesiąca dostanie własny program. Albo kulinarny, albo o chudnięciu. Może z Anią Balon? Przepraszam – Bałoń! Zawsze mi się myli…

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Quoc Anh Tran 2

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Quoc Anh Tran 1

3ec2dd1a-c27c-11e4-8930-0025b511226e

3. Piotr Pyrchała

Piotr Prychała Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing 2

#Showman z górniczo-krawieckiej rodziny. Miałem przyjemność poznać Piotra podczas uroczego i kameralnego festiwalu Neo Fashion Jamboree, na który miałem wykład o tym, jakie bzdury się pisze o modzie w polskim internecie. Spędziliśmy trochę czasu w gronie znajomych i muszę przyznać, że robi bardzo pozytywne wrażenie. Pewny siebie, otwarty, dowcipny, wyluzowany i zdystansowany. Takie cechy cenię w ludziach. Przed programem tworzył swoją markę Birds of Prayers. Pewne wątpliwości dotyczą jego pseudonimu – „Bober” czy „BoBear”? Jeśli wierzyć telewizji, to pierwsze. Jeśli wierzyć Facebookowi, to drugie. Piotr doskonale odnajduje się przed kamerą, ewidentnie jest otrzaskany z mediami. Jako jeden z nielicznych łapie kontakt z operatorem. Coś mi mówi, że zagości w programie na dłużej. A do tego dał się poznać jako szczodry facet, który „bezinteresownie” pomoże koledze. Doskonała taktyka, jestem przekonany, że mamy tu materiał na finalistę.

Piotr Prychała Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing - kamera

A jeśli chodzi o projekt. No cóż, poprawny, ewidentnie „japoński” i wpisany w estetykę projektanta. Co ważne, z morza kiczowatych materiałów, Piotr wybrał te najbardziej stonowane i dające nawet lekkie wrażenie elegancji. Trochę asekurancko, ale najwyraźniej szarża nie leży w jego naturze. Tak, to absolutnie sprawdzony, oklepany i bezpieczny zestaw, którego wykonanie nie wymaga wirtuozerii, ale z drugiej strony wygląda efektownie, pasuje do modelki i jest tak uniwersalny, że ponad sezonami. Dlatego o wiele ciekawsza w jego przypadku była chemia, którą natychmiast złapał ze zwyciężczynią Top Model – Zuzą. Zupełnie, jakby się już znali… No no, ciekawe! Ale, niezależnie od teorii spiskowych trzeba zauważyć, że zapowiada się z nich zgrany duet. Zuza, choć nie zrobiła zawrotnej kariery, zdążyła się już otrzaskać, nie zrezygnowała (i słusznie) ze swojego lekko alternatywnego klimatu, który jej służy i ją wyróżnia. Piotr bez najmniejszych problemów wskoczył do drugiego odcinka. Aha, farciarz, jako jedyny, upolował w domu osobną sypialnię. Miejmy nadzieję, że ten warunek nie figurował w jego kontrakcie.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Piotr Prychała 1

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Piotr Prychała 2

3cf5003a-c286-11e4-a839-0025b511229e

4. Monika Olszewska-Sulejewicz

Monika Olszewska-Sulejewicz Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

No uwaga, nadchodzi najostrzejsza laska w naszej klasie. Hej co to ja nie jestem! Hop i do przodu. Aha, pewnie, szmery bajery. Przecież widać wyraźnie, że Monika ma w sobie dwie natury, bo jej sukienka jest absolutnie schizofreniczna. Pomysł ciekawy, idea połączenia dwóch kontrastujących krojów, drapowanego i ostro ciętego, jest nawet pociągająca. Problem w tym, że wykonanie jest naprawdę tandetne i przypomina konkursową realizację uczennicy prowincjonalnego technikum krawieckiego. Nie przeczę, że to się może komuś podobać. Ale twierdzę, i to całkiem stanowczo, że to jest sukienka w bardzo, bardzo, bardzo złym guście.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Monika Olszewska-Sulejewicz 1

3f9fc360-c27c-11e4-9b62-0025b511226e

5. Sylwia Kozubska

Sylwia KozubskaProject Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Podobno Sylwia zarządza oddziałem jakiegoś banku. Strach się bać, jakim dobrem operują w tym banku, ale to może być wszystko, łącznie z ludzkimi organami. A biorąc pod uwagę spontaniczny striptiz modelki, która zrzucała z siebie kolejne elementy garderoby, to może być nawet bank… #NieNieNie nie idźmy tym tropem. Sylwia jest, jak by to ująć? Raczej niepoczytalna. Nie upieram się przy tej teorii, ale takie mam wrażenie. Ma fiksację na punkcie rywalizacji. Straszy ludzi, chciała zamordować swoją cudną modelkę o oczach Jelonka Bambi, owijając ją folią i opryskując ją farbą w sprayu. Przerażające i niebezpieczne dla zdrowia. Sylwia, niestety, ale muszę to przyznać, broni się jednak na tle niektórych realizacji swojej konkurencji, a jej projekt wygląda dodatkowo na całkiem porządnie uszyty. Jestem w stanie wyobrazić sobie kilka polskich celebrytek, które chciałyby założyć podobny zestaw. Dlatego mam nadzieję, że dla ogólnego dobra Sylwia błyskawicznie wyleci z programu. Być może się nawet pomodlę. To będzie w końcu… Dobry uczynek!

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Sylwia Kozubska 1 Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Sylwia Kozubska 2

3dfc212a-c27c-11e4-a738-0025b511226e 6. Anna Młynarczyk

Anna Młynarczyk Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Anna Młynarczyk jest ostrą dziewczyną lubiącą awangardę. Ok, szanuję to, sam uwielbiam awangardę w modzie, jestem za nią całym sercem. O ile dobrze sobie przypominam, ostatni raz abażur na głowie modelki widziałem chyba w pokazie Alexandra McQueena. W kontraście do niebezpiecznie fantazyjnych i mrocznych kreacji, wyglądał jak dizajnerskie cacko. Modelka Anny wygląda niestety, jakby na głowie miała dokładnie stelaż abażura. Nie sądzę, żeby ktoś chciał chodzić ze stelażem abażura na głowie. Owszem, można założyć nakrycie głowy w kształcie abażura, a nawet jego stelażu. Ale to jest już zupełnie inna bajka. Jedno jest pewne – chcieć nie zawsze oznacza móc, a w efekcie stylizacja przypomina śmietnik. Najciekawiej przedstawia się projekt torebki. Generalnie widać w tym potencjał, ale awangardowa moda wymaga niestety perfekcyjnego wykonania, żeby mogła wyjść poza niszę i trafić do świata „high-fashion”.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Anna Młymarczyk 1

4522efb0-c27c-11e4-9b5e-0025b511226e

7. Agata Mickiewicz

Agata Mickiewicz Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Autorką kompletu Ciąża na Safari i hasła „Fajnie jest się pokazać, że się robi fajne rzeczy” jest Agata Mickiewicz. Projektantka, którą należy pochwalić za szczerość. Agata skończyła prestiżową szkołę w Amsterdamie i przyjechała do kraju, żeby wygrać Project Runway. Uwaga, będzie zaskoczenie! Po wygranej wcale nie zamierza czmychnąć z powrotem za granice, ale woli stworzyć markę modową w Polsce. No cóż, brawurowe podejście, ale co tam, skoro z modelki Kasi można zrobić bezkształtną masę tiulu, to praktycznie można zrobić już wszystko. Agata jest najwyraźniej wielbicielką slow-fashion, kiedy opowiada to teeeeż w taaaakiii spooooosóóóób, że można usnąć. Zrobić z lekkiego tiulu tak ciężką kreację – to trzeba potrafić. Pytanie tylko, czy należy gratulować? Ważne jest to, że w odcinku byli gorsi i Agata przemknęła do następnego odcinka.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Agata Mickiewicz 1

43471bbc-c27c-11e4-bcb2-0025b511226e

8. Dominika Syczyńska

Dominika Syczyńska Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Co powstanie z lampy, pikowanego obrusa i narzuty? To co widzicie poniżej. Dominika lubi przeładowany styl, widać to na powyższym i poniższym zdjęciu. W samym programie nie zaprezentowała się zbyt wyraźnie. Ale spokojnie, Dominika przeszła do kolejnego odcinka, więc jeszcze pokaże na co ją stać. Coś mi mówi, że będzie to brawurowe i trudne do zapomnienia.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Dominika Syczyńska 1

4170d1ca-c27c-11e4-a9ee-0025b511226e

9. Magdalena Ba

Magdalena Ba Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Tajemnicza Magdaleno! Nie wiemy o tobie jeszcze nic. Z jakiegoś powodu wątek tej projektantki został pominięty w odcinku. A szkoda, bo jej realizacja jest całkiem ciekawa. Bardzo kostiumowa, ale nie w teatralnym znaczeniu tego słowa, raczej rewiowym, trochę, jak statystka z Piątego Elementu. Tak, to komplement. Zadanie opierało się na „wyrażeniu siebie” i jest ewidentne, że Magdalena przedstawiła swoją estetykę, łącznie z turbanem, który nosi i ona i jej modelka. Jest taki specyficzny gatunek projektantów, którzy mają tak mocno charakterystyczny styl ubierania się, że powielają go w swoich kolekcjach. Nie nazywałbym ich wszystkich narcyzami. Wielu ludzi wiąże się z modą, bo propozycje firm i projektantów im nie odpowiadają. Mają w głowie swoją wizję idealnego wyglądu i właśnie ją promują. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Niezależnie od przyczyn, sylwetka zaprezentowana przez Magdalenę jest bardzo kunsztownie wykonana i za to też należą się brawa. Poziom kiczu wzrósł niebezpiecznie przez krawat, który (i tu znów zgodzę się z Marcinem) jest zbędny.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Magdalena Ba 1 Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Magdalena Ba 2 Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Magdalena Ba 3

42630f08-c27c-11e4-a52a-0025b511226e

10. Sara Betkier

Sara Betkier Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

O Sarze w tym odcinku też za wiele się nie dowiemy. W ramach zadania odszyła ona nawet przyjemną dla oka sukienkę, której jedynym problemem może być przeznaczenie. Zbyt wyzywająca do biura, zbyt strojna na zwykłe wyjście, zbyt krótka na czerwony dywan. Może na jakiś wieczorny koktajl? Ale kolorystyka nie ta. Niemniej – widać tu potencjał i umiejętność myślenia projektowego. Sara jest #spoko. A to co ma na sobie jest szalenie ciekawe!

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Sara Betkier 1 Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Sara Betkier 2

45f37338-c27c-11e4-91a0-0025b511226e

11. Bartosz Wcisło

Bartosz Wcisło Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Casanova z Radomia. Wcisło, oj by się wcisło. Bo ciśnie. Bartosz ma raczej prostą konstrukcję. Lubi seksowne panienki, z bioderkami i cycuszkami. Platynowe laleczki. Takie laleczki zazwyczaj noszą szmatki, bo ważny jest prowokujący efekt, jak również możliwość szybkiego zrzucenia garderoby. No i nasz Casanova dokładnie taką wulgarną szmatkę sklecił, ozdabiając później ją pasem startowym geometrycznych wycięć umiejscowionym w okolicach krocza. Czy może być coś bardziej obcesowego? Nie sądzę. Obserwowanie jego zmagań z materiałem, sposób krojenia i szycia wołają o pomstę do nieba. Bartosz to postać epizodyczna i jest właściwie na wylocie. W tym przypadku nie wierzę w cuda.

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Bartek Wcisło 1

47a7591a-c27c-11e4-9600-0025b511226e

12. Alicja Czarniecka

Alicja Czarnecka Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Kolejna Enigma! I mała biała sukienka z panelami. Nic, tylko omdleć z ekscytacji… #Borring

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Alicja Czarnecka 1 Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Alicja Czarnecka 2

3cf2bf00-c27c-11e4-a0a9-0025b511226e

13. Michał Zieliński

Michał ZIeliński Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Pod pechową trzynastką znajduje się niezłe ziółko, które na pewno dostarczy nam moc atrakcji. Młodziutki, piekielnie ambitny i bardzo zdecydowany. Michał lubi komentować rzeczywistość i robi to całkiem trafnie. Jest też złośnikiem – to on ukrył nieszczęsny dziurkacz. Podejrzewam, że dla wielu mógłby być irytujący, ale okazuje się, że Michał jest przede wszystkim zdolny i sprytny. Sprytny, bo doskonale wyłuskał najbardziej efektowne elementy wystroju restauracji – wachlarze, które doskonale udają białe plisy i kryształy z wazonów. Efekt jest powalający, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Na drugi można się zastanowić czy łączenie plisowanych elementów jest położone aby w najlepszym miejscu. A na trzeci rzut oka wybija się zlikwidowanie talii i mocno zaburzone proporcje. Wbrew pozorom ta sukienka mogła być lepsza, ale biorąc pod uwagę miejsce i czas na wykonanie zadania – efekt jest nawet zaskakujący. Mniej sceptyczni byli zarówno uczestnicy, jak i jury – wszyscy wyjątkowo szczodrze obdarzyli Michała komplementami, który zasłużył nawet na pomoc Piotra! Nie obyło się jednak bez małego dramatu – Michał szył swoją kreację, a raczej lepił gorącym klejem, na manekinie i projekt na nim utknął. Z pomocą przyszedł Tomek Ossoliński i wszystko dobrze się skończyło. #triruriru, jednak nie, bo Michał ostrzył sobie pazurki na wygraną, a jednak się nie udało, bo zwyciężył…

44165102-c27c-11e4-9cae-0025b511226e-2

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Michał Zieliński 1 Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Michał Zieliński 2

14. Patryk Wojciechowski!

Patryk Wojciechowski Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

Czyli chłopak z lasu. Zahukany, wycofany, nieśmiały…

Patryk Wojciechowski Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing - Tata Nie Akcpetuje Wyboru Zawodowego

jest potępiany przez własnego ojca za wybór niemęskiego zawodu, ale dla takiego maczo pewnie nawet Hugh Jackman nie będzie męski. #WinkWink

Babcia Patryka

Ale Patryk ma za to super babcię! Pani Teresa wylała z ekranu wiadro miłości, nawet taki wstrętny cynik jak ja prawie się wzruszył z tych całych rodzinnych emocji. No ale poza babcią? Nic tylko siąść i zapłakać. Patryk jednak nie płacze, choć od pierwszej chwili pojawienia się w programie, stał się źródłem zainteresowania reszty uczestników, co oczywiście spowodowało u niego maksymalny dyskomfort, a ten z kolei uwolnił w innych żądzę krwi. Sfora projektancka rzuciła się na #SynaNocy jak wygłodniały wilk na zająca. Dlaczego #SynNocy? Bo nasz nieśmiały twórca projektuje tylko po zachodzie słońca. Dlaczego? Bo taki ma styl. I nie pytajcie znowu dlaczego. Bo tak. Oczywiście skoro z niego jest taki fajtłapa, to wiadomo, że żadna modelka nie będzie zainteresowana prezentowaniem jego ubrań, tym bardziej, jeśli ktoś tym modelkom wcześniej pokazał scenariusz z punktem: „żadna modelka ma nie być zainteresowana Patrykiem. #Fe #Ble #Fu”. Koniec końców dołączyła do niego Zuzia, która jako ostatnia wybierała projektanta. Fajna dziewczyna sprawiająca naprawdę pozytywne i rozsądne wrażenie. Myślę, że się dogadają. Cały ten ciąg zdarzeń na pewno budzi pewne skojarzenia i na końcu języka mości się się porównanie do Maćka Sierdzkiego z poprzedniej edycji Project Runway. Być może pod względem charakterologicznym mają między sobą jakieś wspólne cechy, ale jeśli chodzi o poziom projektowania, to Patryk już w pierwszym odcinku pobił Sieradzkiego na głowę. Ciekawa sylwetka zlepiona z niewdzięcznych materiałów (obraz, podkładka pod czajnik, obrus) składa się z sukienki ozdobionej plecionym panelem i kamizelki z efektownie wykorzystaną przeźroczystością, która wyglądała naprawdę intrygująco. Co ważne, choć efekt jest bardzo plastyczny i rękodzielniczy, to wcale nie wygląda tanio. A to nie jest łatwe do osiągnięcia. Patrykowi należy pogratulować, mimo niezbyt korzystnych proporcji, i dać mu chwilowy spokój – niech sobie chłopak będzie, jaki chce, pod warunkiem, że utrzyma ten poziom. Liczę na kreatywne niespodzianki!

Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Patryk Wojciechowski 1
Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing Wojna i Moda Patryk Wojciechowski 2

Zuzia Project Runway Bez Majtek - Freestyle Voguing

4096e42e-c27c-11e4-9dbd-0025b511226e

No i tyle moi drodzy. Pierwszy odcinek za nami. Jakieś refleksje? Realizacje uczestników są z pewnością ciekawsze, niż w poprzednim sezonie. Wydaje mi się również, że ich umiejętności techniczne też są na wyższym poziomie, jest więc szansa, że unikniemy krawieckich horrorów i tragicznej amatorszczyzny. Z pewnością na plus wybija się druga cześć programu – pokaz i krytyka jury. Ten pierwszy jest zdecydowanie lepiej montowany, a ci drudzy – powiedzmy, że wypowiedzi nie prowokują do wyłączenia telewizora, a to jest ogromny postęp. I na tym pozytywnym wniosku możemy właściwie kończyć, ale przed pożegnaniami dodam jeszcze, że razem z SHOWROOM.PL szykujemy kilka dodatkowych atrakcji, o których będę was na bieżąco informować przez najbliższe tygodnie. Będzie coś dla czytelników i coś dla początkujących projektantów, myślę że zawłaszcza ta druga nagroda będzie warta wysiłku. Ale o tym w swoim czasie. Dziękuję wam za poświęcony czas i do przeczytania w przyszłym tygodniu!

Never Ending Freestyle Voguing

Tobiasz Kujawa

freestylevoguing@gmail.com

Zdjęcia projektantów z modelkami pochodzą ze strony http://projectrunway.tvn.pl

14 Comments

  1. No nareszcie wrócił mój ulubiony cykl! A, no i #ZielińskiTeam!

    Polubienie

  2. Olga Girulska pisze:

    Czekałam na ten artykuł cały dzień! Dziękuję bardzo!

    Polubienie

    1. Bardzo mi miło, dziękuję!

      Polubienie

  3. Czytam, czytam, myślę, że zaraz koniec tekstu i dochodzę do miejsca: „Ale wstęp, co nie?” 😀
    Uwielbiam Project Runaway Bez Majtek!

    Polubienie

    1. A ja uwielbiam takie komentarze! ❤

      Polubienie

    2. Justyna Mokry pisze:

      hahaha! mialam tak samo 😉

      Polubienie

  4. Aleeeeeeee się rozpisałeś! Zboczyłeś z tematu niestety, ja tylko chciałam przeczytać recenzję odcinka i taka ilość tekstu mnie przytłoczyła szczerze mówiąc 😛

    Polubienie

    1. Rozrywka bez refleksji? Takie rzeczy u szafiarek.

      Polubienie

      1. Niestety? Przynajmniej ma człowiek coś do powiedzenia na wielu płaszczyznach. Do tego trafnie i bezbłędnie rozgryza każdy aspekt rzeczywistości, w której żyjemy.

        Polubienie

  5. Fajna recenzja, trafiona, choć ostra 😉
    Mam tylko małą zagwostkę językową – co to znaczy, że Zuza „zdążyła się już otrzaskać”? 🙂

    Polubienie

  6. Cynthia Witt pisze:

    Jedną z większych korzyści polskiej edycji Project Runway jest możliwość czytania takich tekstów – dziękuję i czekam na następne 🙂 Ale przy okazji prośba o poprawienie błędu ortograficznego – w części o Patryku „żądza krwi” No chyba, że chodziło o rządzenie – jeśli tak to cofam prośbę 😉

    Polubienie

  7. Ma Mn pisze:

    Ja też wyczekiwałam na powrót Twojego cyklu 😉 Uwielbiam Cię czytać. Pozdrawiam!

    Polubienie

  8. Ostatnimi czasy ogladam wszytkie amerykanskie wersje Project Runway i w jednym z odcinkow 6 serii, gdzie jury goscinnym byl Nick Verreos z 2 sezonu ocenial on marynarke zrobiona przez uczestniczke, imigrantke z Serbii. Marynarka miala staromodny kroj, wiec Nick sie zasmial i powiedzial, ze wyglada jak z Warszawy z Polski….
    Co do produkcji TVN, wydaje mi sie, ze maja widzow za idiotow i wlasnie taki program im serwuja, pelen tandety i sztucznosci, taki Faszon Big Brother.
    Skladam poklony za tak wyczerpujacy i jak zwykle na wysokim poziomie tekst. Sledze wszystkie teksty od 1 edycji i wyczekuje kazdego odcinka! Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Dodaj komentarz

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s