Z wizytą na planie Patrizia Aryton, czyli premiera nowej linii „Altro” (+ rozmowa z Patrycją Cierocką-Szumichorą)

17 Maj

aryton2_2

Marka Aryton – rdzennie polska, modelowo rodzinna i z nowoczesnym zapleczem technicznym, funkcjonuje na lokalnym rynku już ponad ćwierćwiecze. Przetrwała lata 90., pazerne na wszystko co zagraniczne, ugruntowała się w chaotycznych i spauperyzowanych estetycznie latach dwutysięcznych, w międzyczasie zasłynęła ze świetnych płaszczy, zaprezentowanych między innymi na jubileuszowym pokazie podczas łódzkiego tygodnia mody, a w swoje 26 urodziny, które miały miejsce w 2015 roku, przeszła metamorfozę, o której było całkiem głośno w polskich mediach. Dlaczego? Ano dlatego, że córka założycieli marki – Patrycja Cierocka-Szumichora, użyczyła swojego imienia na potrzeby rebrandingu, co wzbudziło pewne kontrowersje. Na metkach pojawił się egzotyczny wariant Patrycji – „Patrizia”, a w Internecie sceptyczne głosy, czy to na pewno dobry pomysł, kim właściwie jest ta Patrycja i czy przypadkiem ktoś tu nie próbuje się podpiąć pod sukces pewnej zagranicznej marki? Ja również się nad tym zastanawiałem, ale bardziej ciekawiły mnie zmiany wewnątrz oferty, którą spokojnie można umiejscowić na polskiej półce premium. Kiedy miesiąc temu dostałem zaproszenie, żeby odwiedzić plan sesji zdjęciowej Patrizii Aryton, dedykowanej nowej linii zwanej Altro, po prostu nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności. Tym bardziej, że miała się na niej pojawić sama Patrycja, a sesję stylizowała moja ulubiona Anna Poniewierska, której orientalny dryg i wrażliwość na temat formy niezmiennie mi imponują. Uzbrojony w standardową ciekawość i mnóstwo pytań, pojechałem na warszawską Pragę, do industrialnych przestrzeni przy ulicy Grochowskiej.

 

Zacznijmy od clou tej historii, czyli samej linii Altro. Rebranding bez odświeżenia oferty nie miałby najmniejszego sensu. Ot zabieg kosmetyczny, który zmienia tylko najbardziej powierzchowny element marki. Nowa nazwa, nowy logotyp, ale co dalej? Odpowiedź pojawiła się sama – nowa estetyka. Altro to swoisty eksperyment, skierowany do młodszych, mniej zasobnych klientek, które szukają nowoczesnego wzornictwa, prostej uniwersalnej formy i bezkompromisowo dobrych materiałów. Brzmi to bardzo roszczeniowo, niemal bajkowo, przyznaję, ale jest również osiągalne, szczególnie, jeśli jedną z motywacji jest mocne odświeżenie wizerunku marki. Altro kieruje swój produkt w grupę wiekową 25-35 lat, dla której dotychczasowe regularne kolekcje mogą się wydawać nieco zbyt poważne i zobowiązujące. Nową linię można spokojnie podciągnąć pod ogólnoświatowy termin „resort”. Lepiej – można ją podsumować jako kapsułę zawierającą komplet ubrań na sezon letni. Utrzymana w chłodnej, biało-szaro-błękitnej kolorystyce, wyróżnia się przede wszystkim skromnością formy, współpracą z ciałem i detalami, poukrywanymi w pozornie prostych krojach. Kimonowa narzutka przyciąga wzrok poszarpanymi brzegami, asymetryczny kombinezon uwodzi niebanalnym detalem przy dekolcie – taką niby garniturową klapą, a połyskujący kombinezon sensualnie odsłania plecy, ozdabiając je dodatkowo luźnymi trokami. W ofercie pojawiają się również rozszerzane dżinsy, przewiewne koszule, niby niepozorne, ale ozdobione kontrafałdą na plecach, albo paskiem, który można wiązać w talii, wprowadzając do kolekcji odrobinę klimatu safari. Dbałość o szczegóły jest fantastyczna, wszystkie szwy są wykończone lamówką, a poszarpane elementy wzmocnione i idealnie przycięte. Jest to oferta na wskroś codzienna, absolutnie wygodna i idealna zarówno do biegania po mieście, jak i dalsze podróże, a dodatkowo uwodząca atrakcyjnymi cenami – sukienki 300-400 zł, płaszcz 599 zł, szorty ok 300 zł, blezer 400-500 zł. Materiały są na wskroś naturalne i idealne na gorącą pogodę – w kolekcji znajdziecie miły w dotyku modal o żakardowym splocie, lekką mieszanka wiskozy z jedwabiem o diagonalnym splocie i oddychający len stylizowany na dżins.

 

Sesję, tak jak pisałem na wstępie, stylizowała niezawodna Anna Poniewierska, od wielu lat współpracująca z Tomkiem Osslińskim, mająca na koncie zarówno stylizację pokazów, kolekcji i sesji zdjęciowych, jak i komercyjne projekty. Za obiektywem stanął Bartek Wieczorek, zdecydowanie jeden z najbardziej popularnych polskich fotografów, a wizaż i piękną charakterną perukę, w której pozowała śliczna Eliza z Model Plus (ten nos! <3), przygotował Kacper Raczkowski. Delikatny makijaż, włosy w kontrolowanym nieładzie i ewidentna swoboda zdjęć wyraźnie dają do zrozumienia, że marka szuka nowych rozwiązań i wychodzi poza swoją ulubioną wypolerowaną estetykę, a co za tym idzie poza swoją strefę komfortu, na rzecz szeroko pojętego luzu, wygody i energii.


Anna Poniewierska i Bartek Wieczorek

@patriziaaryton #photoshoot #FVbackstage 📸 #model #nose #beauty #patriziaaryton #visage #portrait #backstage

A post shared by Freestyle Voguing (@freestylevoguing) on


Eliza / Model Plus 

Models at premiere of the newest @patriziaaryton #fashionline called #Altro 💖 #polishbrand #fashion #pressday

A post shared by Freestyle Voguing (@freestylevoguing) on

 

Prezentacja Prasowa Altro / 17.05.2016

Muszę przyznać, że moja ciekawość nie ograniczała się do samych ubrań, a jej połowę (jak nie więcej) zagarnęła sama Patrycja. Chociaż miałem okazję poznać ją na jednej z prezentacji prasowych marki, to poza wymianą kilku grzeczności, nie miałem pojęcia kim jest i co robi. Powiem więcej – spodziewałem się, nauczony zresztą rozmaitymi doświadczeniami, że spotkam dziewczynę, która z gracją rasowej dziedziczki będzie rysować sufit nosem. Nic bardziej mylnego – spotkało mnie fantastyczne zaskoczenie! Młoda, energiczna, ubrana w niemal roboczy kombinezon, zadzwoniła do mnie z informacją, że chwilę się spóźni, bo… właśnie odbiera tkaniny od agenta. Na samej sesji, jak ognia unikała planu, twierdząc, że po to zatrudnia specjalistów, żeby móc im zaufać, bez potrzeby ingerowania w proces twórczy. Zdjęcia powstawały w swoim własnym spokojnym rytmie, dzięki czemu mieliśmy sporo czasu, żeby sobie usiąść przy kawie i, mówiąc kolokwialnie, trochę pogadać, a trochę poplotkować. Kolejne minuty przynosiły coraz więcej zaskoczeń, a ja w końcu zrozumiałem, że osoba która stała się wizytówką marki, oddała jej praktycznie całe życie. Tu nie ma ściemy, to również żadna prowokacja czy pójście na skróty. Jest za to budowanie kolejnych etapów w historii i tradycji marki prawdziwie międzypokoleniowej.

Tobiasz Kujawa: Opowiedz o zeszłorocznym rebrandingu – nie bałaś się odpowiedzialności, jaką niesie sygnowanie marki własnym imieniem? Jak zareagowało Twoje otoczenie? Czy reakcja mediów miała dla Ciebie znaczenie?

Patrycja Cierocka-Szumichora: Rebranding był dla mnie najtrudniejszym momentem w mojej pracy zawodowej. Miałam świadomość, że może to zostać odebrane jako przejaw arogancji czy zdeptanie dotychczasowego dorobku firmy. Tymczasem pomysł ten wziął się z pragnienia dalszego rozwoju marki, którą założyli moi rodzice.

Firma jest młodsza ode mnie tylko o cztery lata. Moje „świadome dzieciństwo” to okres budowania marki przez rodziców. Widziałam ile pracy włożyli w jej rozwój. Pragnęłam aby nasza firma, z każdym rokiem była silniejsza, a nie tylko świeciła światłem odbitym od przeszłości.

Zmiany w samej firmie, w kolekcji dokonały się. Tymczasem mieliśmy poczucie, że dobre sesje zdjęciowe to za mało, aby szeroko i dosadnie zakomunikować, że za marką stoją ludzie, którzy swoją pasję przekładają na wyjątkowy produkt, że Aryton to nie jest jedna z miliona firm ale wyjątkowa i nowoczesna marka.

Uznaliśmy, że subtelna zmiana logo wzmocni przekaz. Natomiast mój chwilowy – choć nie ma sensu ukrywać, że potężny – dyskomfort wywołany zmianą był absolutnie kwestią drugorzędną. Zresztą najgorszy był pierwszy tydzień. Po tych traumatycznych dla mnie siedmiu dniach, zabrałam się za nowe projekty. Między innymi kolekcję Altro.

Prawda stara jak świat – zapomnij o swojej strefie komfortu i działaj – sprawdziła się po raz kolejny.

Tobiasz Kujawa: Wychowywałaś się w „tekstylnej” rodzinie, twoja historia jest nierozerwalnie związana z historią marki. To przeznaczenie, presja bliskich czy świadoma decyzja? Nie rozważałaś innej kariery zawodowej?

Patrycja Cierocka-Szumichora: Jedyny temat, poza projektowaniem, który rozważałam to marketing. Dlatego studiowałam jednocześnie projektowanie ubioru oraz marketing. Akademicki marketing bardzo mnie rozczarował, więc zdecydowałam się na specjalizacje „inwestycje”, co okazało się doskonałym wyborem. Dzięki temu dziś współprowadzenie firmy, nie przeraża mnie. Hasła typu „IRR”, „EBIT” czy chociażby „amortyzacja” nie są dla mnie niezrozumiałe. A moda to nie tylko guzik i kolor. Moda to olbrzymi przemysł, w którym trzeba umieć się poruszać na każdej płaszczyźnie.

Dziś absolutnie uwielbiam swoją prace. Często zadaje mi się pytanie, czy odczuwałam presję, decydując się na pracę w firmie rodzinnej. Tymczasem odczuwam presję ze strony rodziny, że powinnam trochę zmniejszyć tempo i mniej pracować. A tego po prostu zrobić nie potrafię!

Tobiasz Kujawa: Jakie są Twoje obowiązki w marce Patryzia Aryton?

Patrycja Cierocka-Szumichora: Nie ma czegoś takiego jak „moje obowiązki”. Formalnie odpowiadam za kolekcje oraz wizerunek. W praktyce lubię wiedzieć o wszystkim.

Z rozwojem sytuacji rozbudowujemy dział projektowy, ponieważ okazuje się, że w natłoku obowiązków i przy ambitnym planie rozwoju produktu, sama nie jestem w stanie opracować całej kolekcji.

Natomiast to, co lubię najbardziej w mojej pracy, poza jej interdyscyplinarnym charakterem, to wybór i testowanie tkanin. Te dni, które poświęcam na pracę nad tkaniną są absolutną stuprocentową przyjemnością.

IMG_0150

Tobiasz Kujawa: Skąd wziął się pomysł na nową linię Altro? Skąd wzięła się nazwa?

Patrycja Cierocka-Szumichora: Bezpośrednim impulsem do stworzenia linii Altro była zmiana nazwy marki. Cieszę się, że projekt powstał, bo mogę go tworzyć z fantastycznymi ludźmi, z którymi samo obcowanie jest bardzo inspirujące. A inspiracja jest motorem rozwoju firmy odzieżowej.

Historia dotycząca nazwy jest dosyć kręta. Potwierdza, że dokładnie tak jak ze zwiedzaniem nowego miasta, czasem trzeba zbłądzić aby poznać najładniejsze zakątki. Otóż Altro jest trzecią nazwą dla tej kolekcji. Mieliśmy już opracowaną identyfikację wizualną poprzednich dwóch nazw, które z różnych powodów odpadły; druga nazwa odpadła na miesiąc przed premierą kolekcji. Uznałam, że w pierwszym sezonie produkty nie będą obrandowane własnym logo, tylko główną linią marki; bo jeśli mamy na siłę wymyślać nazwę, to wolę… w ogóle kolekcji nie nazywać w pierwszym sezonie.

Okazało się, ze polityka rezygnacji z presji i pośpiechu była słuszna. Pewnej nocy ta nazwa po prostu „ot tak” wpadła mi do głowy. Szybko wysłałam do siebie maila, przekonana, że do rana zapomnę mocną i dźwięczną nazwę. I faktycznie byłam nieco zaskoczona, gdy następnego dnia, przy porannej kawie odczytałam od siebie maila, wysłanego w nocy z tytułem Altro. Nazwa, a Altro w języku włoskim oznacza „drugi, inny” (odmienność była głównym założeniem przy powstaniu kolekcji), tak doskonale oddawała ducha i założenia kolekcji, że od razu zleciłam projekt graficzny Bogdanowi Poniewierskiemu. Grafik idealnie tchnął ducha kolekcji w projekt logo. Wszywek nie zdążyliśmy już wydrukować – ale mamy świetną nazwę na zawsze. Na zawsze bo plan optymistyczny jest taki, że za kilka lat Altro będzie drugą, obok Patrizia Aryton, marką w naszym portfolio. Zresztą… nie ostatnią… Ale o tym cicho sza.

Tobiasz Kujawa: I oczywiście pytanie, które musi paść w takiej rozmowie – jakie plany na przyszłość? Czym Patryzia Aryton niedługo nas znów zaskoczy?

Patrycja Cierocka-Szumichora: Mamy dużo planów na najbliższe 3 lata. Może za dużo, pewnie część odpadnie jako wynik naturalnej selekcji… Na przykład w minionym tygodniu mój nowy projekt został odrzucony przez zaufaną kadrę naszych pracowników – raz w miesiącu spotykamy się w takim składzie. Oficjalnie stwierdziłam, że rozumiem i oczywiście wstrzymuję żagle, że projekt faktycznie jest ryzykowny. Ale to nieprawda. Po cichu rozwijam projekt, mimo braku jednomyślności. Podobnie jak z Altro na początku.

Warto wyznaczać sobie cele, nawet jeśli szanse na ich realizację są małe.

Never Ending Freestyle Voguing

Tobiasz Kujawa

freestylevoguing@gmail.com

PS. Ach, zapomniałbym, kolekcja trafi do sprzedaży jutro, czyli 18.05.2016

Advertisements

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: