Archiwum | Project Runway Bez Majtek RSS feed for this section

Project Runway Bez Majtek: Moda w Siatce

12 Mar

hbm

Sport, sport, sport moi drodzy! Świat mody dosłownie zwariował na punkcie sportu. A raczej na punkcie sportowego stylu, bo moda i pot jakoś nie idą w zgranej parze. Chyba, że pocimy się od świateł jupiterów i fleszy – jakby nie patrzeć, to też rodzaj rywalizacji – głównie o atencję obiektywów i reakcje publiczności. To co sportowe lub usportowione stało się ciekawe, nowe i świeże. Obcisłe i drapieżnie wykrojone sportowe bluzki, legginsy do biegania, bluzy, sportowe staniki, bokserskie szorty, akcesoria i wyspecjalizowane nowoczesne materiały, które sprawdzają się w ekstremalnych treningowych warunkach. Wszystkie te elementy, które dominowały do tej pory na halach, boiskach i w okolicznościach natury, płynnie przeszły (a nawet przebiegły) na wybiegi. A przede wszystkim sportowe buty. Jeśli świat mody zwariował na punkcie sportu, to sportowe buty wywołały w nim prawdziwy obłęd. Po tym, jak Chanel pokazało na wybiegu Haute Couture (sezon SS 2014) wygodne obuwie, zmieniły się zasady gry. Sneakersy można (a nawet należy) nosić do wszystkiego: od dżinsowych szortów, aż po koronkowe suknie do ziemi. Modny jest sportowy look, modna jest również sportowa sylwetka. Ponieważ energie zazwyczaj dążą do wyrównania, odrobina mody weszła więc na sale siłowni. Okazało się, że ciuchy do treningów, poza wygodą i akcentowaniem osiągniętych już efektów, mogą mieć jeszcze jeden cel – wyrażać charakter właściciela. Pojawiło się w nich więcej kolorów i popularnych w danym sezonie motywów graficznych czy deseni. Trykoty i zestawy à la Jane Fonda, a w szczególności ozdobne paski podkreślające talię, odeszły do lamusa, powracając od czasu do czasu jedynie w stylizowanych teledyskach. Marki sportowe proponują już nie tylko kolekcje stricte treningowe, ale i ubrania do noszenia na co dzień. Czasami aż trudno zidentyfikować pierwotne przeznaczenie danego ciucha. Popularne sieciówki i projektanci nie pozostają w tyle – przypomnijmy sobie na przykład olimpijską kolekcje H&M „Go for Gold” (jedna z moich ulubionych, mam dwie pary legginsów), czy współpracę z Alexandrem Wangiem, w której sport był przecież najsilniejszą (można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jedyną…) inspiracją.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, zadanie z którym mieli się zmierzyć uczestnicy drugiego odcinka, drugiej serii programu Project Runway, nie dziwi, a nawet przeciwnie – pozytywnie zaskakuje. Przynajmniej w swojej teorii, opierającej się na tworzeniu prawdziwych ubrań, a nie zlepków śmieci. Zaprojektować stroje dla drużyny siatkarek? Rewelacyjna sprawa i prawdziwe wyzwanie! No cóż, okazuje się, że tylko w teorii, bo projektanci zgotowali widzom i swoim modelkom prawdziwy survival, który zamiast poprawiać kondycję i wygląd, może zabić. I kto powiedział, że sport zawsze oznacza zdrowie? Uprzedzam lojalnie i już na samym wstępie – to był koszmarny odcinek, po którym można nabrać prawdziwej awersji nie tylko do mody, ale i do wszelkich aktywności fizycznych. Nie przedłużając już wstępu, razem z platformą SHOWROOM.PL zapraszamy do lektury!
Czytaj dalej

Reklamy

Project Runway Bez Majtek: Wojna i Moda

5 Mar

bm

Mówi się – było minęło. Schowajmy więc do kieszeni, najlepiej dziurawej, stare urazy i zacznijmy od nowa. Jeszcze raz. Jakby poprzedniej edycji nigdy nie było. Jakbyśmy nigdy nie widzieli tych koszmarnych projektów, sztucznie wykreowanych sytuacji, na siłę wymyślonych charakterów i innych reżysersko-produkcyjnych szaleństw. Zapomnijmy więc o tym całym horrorze i otwórzmy się na nowe, lepsze, nieznane…

Czytaj dalej

Project Runway Bez Majtek: Grande Finale Bez Znieczulenia

26 Maj

bm

Coś się zaczęło i coś się musi skończyć. Przez kilkanaście ostatnich tygodni mieliśmy okazję spotykać się w każdy poniedziałek, żeby w kameralnym gronie omawiać kolejne odcinki polskiej edycji projektanckiego talent-show, znanego jako Project Runway. Na śmiesznie i na poważnie zajrzeliśmy do sklepu budowlanego, zostaliśmy rozebrani do samych majtek (i nie był to ładny widok), skonfrontowaliśmy się ze straszną wizją mody przyszłości, dowiedzieliśmy się, że rozumienie słowa „Simple” może być wyjątkowo zaskakujące, trafiliśmy prosto na ulicę, otruto nas koktajlami, przeżyliśmy rozterki niczym cnotliwa panna młoda w noc poślubną (co skończyło się rozwodem z modą), poznaliśmy znaczenie słów: „stereotyp” i „klisza”, zobaczyliśmy  prawdziwy horror śniadaniowy, dowiedzieliśmy się, jak zniszczyć ubrania za pomocą zdjęć, a na koniec zawleczono nas na czerwoną wykładzinę.

Kto by się spodziewał, że ten czas tak szybko upłynie. Ledwo program się zaczął, a już się kończy. Została nam finałowa trójka: Maciek, Liliana i Kuba. I co by nie mówić o ich dotychczasowych dokonaniach, czy sensie decyzji, które zostały podjęte przez jury zwane Wyrocznią, to hej! Należą im się gratulacje, bo to w końcu rywalizacja. A wedle zasady mówiącej, że cel uświęca środki, cokolwiek ich nie doprowadziło do tego miejsca, musi to mieć swoją wartość. Więc jeszcze raz gratuluję. Kubie determinacji, Lilianie konsekwencji, a Maćkowi oryginalności. A tak od siebie mogę dodać, że dziękuję projektantom za dystans, którego się po nich – przyznaję – kompletnie nie spodziewałem. To, że czytacie ten cykl jest dla mnie bardzo ważne. Dzięki więc serdecznie za to, jak i za kilka innych, całe szczęście nie zawsze dokumentowanych rozmów, które nieustannie każą mi się zastawiać nad niezaprzeczalną… Magią Telewizji! Kończąc ten wstęp, razem z SHOWROOM.pl, zapraszam do ostatniego odcinka Project Runway Bez Majtek! Uprzedzam, to ostatnia część, więc… Jeńców nie bierzemy! Jeśli wiecie, co mam na myśli 😉

Czytaj dalej

Project Runway Bez Majtek: Historie z Czerwonej Wykładziny

12 Maj

bm

Stało się! 11 odcinków polskiej edycji programu Project Runway jest już za nami. Z szalonej trzynastki zostały cztery modowe niedobitki, które we wczorajszym programie walczyły o miejsce w finale. Oczywiście, jak zawsze zresztą, nie obyło się bez kontrowersji. Freestyle Voguing i SHOWROOM.pl zapraszają do lektury!
Czytaj dalej

Project Runway Bez Majtek: Obiektyw i Obiekcje

5 Maj

bm_8

W końcu nastąpiło długo wyczekiwane i bardzo naturalne zjawisko, który opiera się na prostej, powiedzmy że niemal antropologicznej zasadzie, ekhm, cytuję Dziennik Obserwatora:

„…coraz mniejsza populacja projektantów w plemieniu Project Runway sprawia, że długość rytuału zwanego „pokazem”, drastycznie się skraca. Powstały w ten sposób wolny czas (zwany antenowym) należy wypełnić innym zajęciem. Plemię produkcji zwraca wtedy oczy ku lokalnym bóstwom, funkcjonującym na panteonie zwanym Panelem Jurorskim. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że to same Bóstwa wykańczają kolejnych projektantów, którzy w darze muszą im przynosić części garderoby. W tym miejscu należy wskazać pewną analogię. Mówi się, że „Niezbadane są wyroki boskie”. Niezbadane są również ich gusta. Z powodu tego niezbadania, co tydzień najsłabszy projektant musi opuścić plemię. Proces wyłaniania „projektanta-herosa” daje bóstwom coraz większą siłę i zainteresowanie. Niestety bóstwa komunikując się z wyznawcami i projektantami używają zagadek, rebusów i sobie tylko znanych porównań. Niemniej, w ten sposób pusty czas zostaje zapełniony i życie plemienia wraca do chwilowej stabilizacji…”

A mnie doprowadza do szaleństwa. Czasami sobie myślę, że zdecydowanie chętniej zobaczyłbym w tym pustym czasie więcej reklam. Serio! 15-20 minutowy blok reklam. Ciurkiem. Mogą to nawet być reklamy leków na biegunkę, hemoroidy i wzdęcia. Może to być nawet półgodzinny spot (albo i etiuda filmowa) dotyczący jednego leku, który kompleksowo leczy biegunkę, hemoroidy, wzdęcia a przy okazji wybiela zęby. Wszystko, dosłownie wszystko, tylko nie ta paplanina. Uff, wygadałem się. A teraz, razem z platformą SHOWROOM.pl, zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

Project Runway Bez Majtek: Kabarecik z Modą w Tle

28 Kwi

bmv3

Jeśli ktoś by mnie kiedyś zmusił do podania jednego powodu, dla którego warto obejrzeć (od czasu do czasu) telewizję śniadaniową, to nie miałbym z tym pytaniem żadnego problemu. Byłby to oczywiście wyśmienity duet Marcina Prokopa i Doroty Wellman. I choć nie znoszę tego porannego prania mózgu, którym dzień po dniu stacje telewizyjne raczą widzów z nadmiarem wolnego czasu, to muszę przyznać, że tych państwa oglądam z nieukrywaną przyjemnością. Sensowni, inteligentni, niesamowicie dowcipni. Pan gigant i okrąglutka Pani prezentują doskonały gatunek partnerstwa, które łączy ironię i szacunek. Nie zapominając o ogromnej dozie dystansu, zarówno do świata, jak i siebie samych. Co mają jednak wspólnego z modą? Niewiele, poza okazjonalnymi gośćmi, którzy od czasu do czasu wpadają na wiecznie głodną nowych tematów kanapę. I ta urocza, zdecydowanie moja ulubiona, telewizyjna para, w sposób absolutnie wdzięczny i nieinwazyjny, z uśmiechem na ustach i ku uciesze widzów, udowodniła, że projektantów nie należy brać na poważnie. Chciałbym myśleć, że Dorota i Marcin śmiali się z uczestnikami polskiej edycji Project Runway. Obawiam się jednak, że ktoś tu z kogoś zrobił idiotę. Ups, będą klapsy, będzie bolało. Jak co tydzień zdejmujemy majtki. Razem SHOWROOM.pl zapraszam do lektury.

Czytaj dalej

Project Runway Bez Majtek: Moda i Stereotypy

21 Kwi

bm_v2

Co tydzień pojawia się ten sam problem. Skończył się odcinek, a ja łamię sobie głowę nad wstępem. Dlaczego? Bo wstęp to kluczowy fragment tekstu. Powinien zainteresować czytelnika na tyle, żeby ten zadał sobie trud poświęcenia kilkunastu minut na lekturę. Człowiek, a raczej bloger (trochę osobna kategoria, umówmy się – lekko oderwana od rzeczywistości), musi się przy takim wstępie napocić, bo wie, że czytelnik to wybredna kreatura. Dlatego dzisiaj w ramach wstępu odwołam się do zdjęcia, które zamieściłem na Facebooku kilka dni temu i (tak dla odmiany) reakcji czytelników. Na zdjęciu pojawiła się Anja Rubik w projekcie Maćka, który jak wszyscy wiemy (a przynajmniej tak podejrzewam), jest uczestnikiem programu Project Runway Polska. A właściwie to Project Runway TVN. Swoją drogą to całkiem ciekawe – Kanada miała Project Runway Canada, Korea Project Runway Korea a Szwecja Project Runway Sverige. Dlaczego akurat w Polsce stacja TVN musiała obsikać swoją nazwą tytuł? Zagadka, jak zawsze. Ale wróćmy do tematu (dramatu?). Zaraz obok zdjęcia umieściłem, jak się później okazało, całkiem kontrowersyjny komentarz.

FV Zrzut Ekranu 1

W swojej niefrasobliwości zapomniałem, że Anja jest dobrem narodowym, a dóbr narodowych się nie tyka. No cóż, ja tknąłem, napisałem że wygląda koszmarnie (nadal tak twierdzę), a dodatkowo zasugerowałem, że taka sytuacja rzutuje na sprawiedliwe traktowanie reszty uczestników. Lud się odezwał i zjadł mnie do najmniejszej kosteczki. Chłopcy i dziewczęta w przypływie sympatii do Anji rozpływali się w zachwytach. Koleżanka Marcelina wywlokła moje zdjęcie z Instagrama, poddając w wątpliwość moje kompetencje do wydawania wyroków. Oczywiście nie wszyscy żerowali na mnie. Znaleźli się też tacy, którym powyższy zestaw nie przypadł do gustu. Ja, nadal niesiony niefrasobliwością (głupi, oj głupi!), wdałem się w szereg dyskusji, które znajomi skwitowali „po co się w to bawisz, nie odpowiadaj, niech każdy pisze co mu na sercu leży”.

10255927_10202536703672976_2483184933955424271_n

 

Jest to jakieś rozwiązanie, nad którym na pewno się pochylę, ale chciałbym jeszcze nawiązać do nieszczęsnego zdjęcia i wyjaśnić czemu uważam, że jest to bardzo zły projekt. Po pierwsze jest absolutnie niepraktyczny. Nie ma właściwie prawa zaistnieć w żadnej sytuacji, nawet na otwartym basenie, jako dodatek do ekskluzywnego kostiumu kąpielowego. Dlaczego? Bo sam w sobie nie ma nic ekskluzywnego. Nie ma też w sobie czynnika „wow”, który sprawi, że podczas pokazu zaintrygowany widz zawiesi na nim wzrok. Czego mu brakuje? Charakteru. Co mogłoby mu nadać tego charakteru? Na przykład przeskalowana forma, albo długość. Multifunkcjonalność –  możliwość wykorzystania go jako narzutki, albo spódnicy. Wyraźnego nawiązania do bluzy / koszuli – rękawy giną w kroczu ukrywając swoją pierwotną funkcję. Nie powiem jednak, żeby Anja mnie w tym „projekcie” bulwersowała. I chociaż prezentuje się w nim śmiesznie i naiwnie, to najbardziej rozczarowuje jej postawa. Wydawało mi się, że taka obeznana, oblatana i doświadczona osoba powinna mieć w sobie poczucie misji, promowania dobrego wzornictwa, ale najwyraźniej się myliłem. Jednak jej zachowanie idealnie wpisuje się w kreację jej postaci. Argument „to bym założyła” został wzniesiony na piedestał. To już nie jest tylko deklaracja, to wyraźna pieczątka. Drodzy widzowie niepasjonujący się modą na co dzień, patrzcie – oto grupa zdolnych projektantów, można nawet powiedzieć, że reprezentująca grupę zawodową, a ten dziwak od internetowych memów to mój faworyt. Ja wiem, wizja bycia Isabellą Blow jest kusząca. Nie chcę być okrutny, ale Anju – ten pan nie jest drugim McQueenen. Nie zasługuje na takie faworyzowanie. Po cholerę wysyłać do widzów sygnał: „to jest dobre”, jeśli wiarygodność tego sygnału jest znikoma? Dlatego właśnie czasami nie warto dotrzymywać słowa. I tą ważną lekcją życiową, która posłużyła nam dzisiaj za wstęp, razem z platformą SHOWROOM.pl zapraszam do lektury! A dla malkontentów mam nieustannie tę samą radę: załóżcie bloga. Zajmijcie się modą na pół, albo i w pełni profesjonalnie. Przecież to taaakieee proste, prawda? 😉

Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: