Archiwum | Świat Przez Go(o)gle RSS feed for this section

Google’s Eleven

3 Lip

google

Zrobiło się ciepło, więc moim umysłem zawładnął leń nie z tej ziemi. Walczę z nim, owszem, walczę całą siłą moich wątłych ramion, ale jest to wyjątkowo nierówna walka. Intelektualnie wykrwawiam się do cna dla Qelement i jak pomyślę, że mam pisać jeszcze więcej mądrych rzeczy, to robi mi się trochę słabo. Lato jakoś wybitnie nie sprzyja kreatywności. Zamiast pisać wolałbym leżeć w ogródku pomiędzy krzaczkami poziomek i okazałymi pokrzywami, myśląc o czymkolwiek, a najlepiej nie myśląc kompletnie o niczym. Jawi mi się to jako jeden z najbardziej nieosiągalnych komfortów życiowych. Zauważyłem nawet pewną regułę – im jestem starszy i mądrzejszy, tym bardziej chciałbym być głupszy. Serio. Ciągle utwierdzam się w przekonaniu, że głupim ludziom jest w życiu o wiele łatwiej. Bezrefleksyjność i tępota, to prawdziwe błogosławieństwa. Zasada jest prosta – jak człowiek nie wie, to nie żałuje i generalnie jest mu w życiu łatwiej. Poza tym nie dotyka go ten niesamowity bezmiar nieskończenie głębokiej ignorancji, która manifestuje się w każdej dziedzinie naszej marnej egzystencji. Konfrontacja z tą czarną przepaścią jest niestety bardzo bolesna. Jak sobie z tym radzić? Według mnie najlepiej śmiechem. Dlatego absolutnie wielbię Kathy Griffin, dla której nie istnieją żadne świętości. Ta cudowna istota jest w stanie sprowadzić absolutnie każdą, nawet najwznioślejszą myśl, ideę czy postać, do poziomu wesołego błota. Czy to źle? Nie! W tych naszych neopurytańskich czasach, pełnych sztucznych uśmiechów, syntetycznej grzeczności, nic nie znaczących komplementów i powszechnie panującego dziurawego dziewictwa, mądrzy ludzie, ze zdrowym dystansem do świata, potrzebują wentyla bezpieczeństwa. I takim właśnie wentylem jest radosny cynizm. Gdyby nie on, przyszłoby nam zwariować. Nie ma lepszej metody. Albo inaczej – ja nie znam lepszej metody.

Wstęp się przedłuża, a my oddalamy się od meritum, które łączy w sobie kilka aspektów, które poruszyłem powyżej. Szczególnie głupoty, która wiedzie ludzi do nieumiejętnego zdobywania informacji. Zapraszam więc do tradycyjnego już przeglądu najciekawszych, najdziwniejszych, najbardziej absurdalnych przekierowań z wyszukiwarki Google do Freestyle Voguing. Oczywiście, jak zawsze zachowuję smakowitą, oryginalną pisownię.

Czytaj dalej

13 Googli i Tobiasz

27 Mar

zrzut-ekranu-2012-10-08-godz-13-10-511 (1)

Podobno wraz z upływającymi latami (a co za tym idzie coraz większym doświadczeniem), powinniśmy się uodparniać na kurioza otaczającego nas świata. Podobno. Ja w tę teorię nie wierzę, bo każdy kolejny rok mojej egzystencji w tej przedziwnej rzeczywistości sprawia, że jestem coraz bardziej zadziwiony. Owe zadziwienie dotyczy głównie bezbrzeżnej (i bezbożnej) głupoty. Nie, nawet nie głupoty. Zidiocenia! Jak to jest możliwe, że niektórzy ludzie (ludzie?) nie potrzebują nosić ze sobą 24 godziny na dobę mp-trójki z nagraniem „wdech, wydech, wdech, wydech, itd..” i jakoś żyją? Czasami mam wrażenie, że panuje niezidentyfikowana, tajemna choroba, która bezobjawowo niszczy ludzkości szare komórki. Z efektami tej choroby stykam się regularnie przeglądając przekierowania z wyszukiwarki Google na Freestyle Voguing. Schemat jest prosty – ludzkość czegoś w tych Googlach szuka, a przeglądarka złośliwie podaje im mojego bloga. Czytanie tych haseł przypomina trochę zaglądanie obcym facetom do majtek. Ok, jest to żenujące, przyznaję, ale ciekawość zwycięża. A nuż zobaczę coś, hmm, niepowtarzalnego? Tak, ciekawość to zdecydowanie pierwszy krok do piekła. Zróbmy więc przegląd „gaci” z ostatnich miesięcy. Cześć z nich ma imponujące rozmiary. Oczywiście jak zawsze zachowuję oryginalną pisownię.  Miłej zabawy!

Czytaj dalej

Tańczący z Googlami

5 Lu

zrzut-ekranu-2012-10-08-godz-13-10-511

Temat o wdzięcznej nazwie „Świat Przez Go(o)gle” jest już wam znany. Nie będę niepotrzebnie tracić czasu na tłumaczenia, więc jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to zapraszam tu (pierwsze wydanie) i tu (wydanie nr 2). Jak zawsze zachowuję uroczo bezcenną, oryginalną pisownię. Zacznijmy od wątku… Romantycznego, czyli domniemanego związku blogerki-szafiarki i bon-vivanta, lwa (komara?) salonowego! Czytaj dalej

Buszujący w Googlach

17 Paźdź

Chciałem napisać, że jestem całkowicie zaskoczony, że to takie niespodziewane i jednocześnie bardzo miłe, ale… No cóż, powiem nieskromnie – wiedziałem, że tak będzie. Świat Przez Go(o)gle okazał się strzałem w dziesiątkę. Im więcej tekstów na blogu tym więcej tematów zostaje poruszonych, a co za tym idzie więcej przekierowań z wyszukiwarek. Drodzy internauci spragnieni informacji nie sprawili mi zawodu również w tym tygodniu. Poniżej 15 najciekawszych, najdziwniejszych, najśmieszniejszych wyszukiwań. Zachowałem oczywiście oryginalną pisownię!

Czytaj dalej

Naród szuka – Tobiasz odpowiada czyli google prawdy ci nie powie!

8 Paźdź

Ostatnio zauważyłem, że przekierowania z wyszukiwarki google do mojego bloga są często oparte na bardzo, ale to bardzo abstrakcyjnych hasłach. Naród spragniony wiedzy szuka informacji, jest to jak najbardziej godne pochwały. Niestety, zdałem sobię sprawę, że część takich wyszukiwań nie ma wystarczającego rozwinięcia na tej mini platformie, którą tworzę. Chciałem napisać, że w pocie czoła albo z mozołem, wiecie, dla zwiększenia dramatyzmu ale chyba się powstrzymam. Jak już kiedyś wspominałem, akcja rodzi reakcję, dlatego postanowiłem wyjść waszym oczekiwaniom naprzeciw. Skoro ktoś wpisuje konkretne hasło, to znaczy, że zależy mu na konkretnej wiedzy. Moje poczucie misji nie pozwala mi przejść obok takich spraw obojętnie. Oto kilkanaście najdziwniejszych wyszukiwań z ostatniego tygodnia. Uprzedzam, zachowałem oryginalną pisownię.

Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: