Tag Archives: Lanvin

Piąty Dzień Tygodnia vol. 12

5 Paźdź

Ilustracja –  Paulina Mitek. Starcie tytanów. W tej grze nie ma wygranych… 

Starcie Tytanów

Specjalnie dla Piątego Paulina Mitek narysowała starcie najbrzydszych butów nadchodzącego sezonu. Prada vs Céline. Ciągle się zastanawiamy cóż takiego siedziało w głowie dyrektor kreatywnej domu mody Céline – Phoebe Philo, że poczyniła tak koszmarną kolekcję na sezon SS 2013. A zresztą, ubrania to jedno, ale akcesoria! Buty od których można oślepnąć. Horror na nogach. Nie, nasi drodzy czytelnicy, nie brońcie jej. Wiemy, że była w ciąży, ale burza hormonalna niczego nie tłumaczy. To nie są ironiczne projekty, to nie jest też kicz kontrolowany, a już na pewno nie jest to camp. To jest najzwyczajniejsza w świecie zbrodnia na modzie. I choć istnieje promil szansy, że jakiś zdolny stylista wkomponuje te buty w genialne sety, to nas tym razem wyobraźnia zawodzi. Jest to zdecydowanie jedna z najgorszych kolekcji na nadchodzący sezon.

Czytaj dalej

Piąty Dzień Tygodnia vol. 6

24 Sier

Ilustracja – Paulina Mitek. Książę się Bawi!

Kolejny tydzień za nami. Niestety jesteśmy na finiszu zamykania nowego, jesiennego numeru więc czasu na przeszukiwanie internetu mamy dramatycznie mało. Niemniej jak zawsze znaleźliśmy trochę newsów modowych i okołomodowych też, więc zapraszamy do lektury!

1. Monarchia się bawi

Nie mylicie się. Ten pan na ilustracji genialnej Pauliny Mitek, która otwiera Piąty…, to sam książę Harry! Która z was potajemnie (albo też zupełnie oficjalnie) nie marzyła o tym, żeby za pomocą jednego z braci wbić się do królewskiej rodziny? Powodów jest przecież tak wiele. High life. Zamki, konie, gale, kolacje z królową matką. A do tego wiele okazji do noszenia bardzo ekstrawaganckich kapeluszy (czyli totalnie modowa motywacja). No i te imprezy! Na przykład jak ta w Las Vegas. Ok, szydzimy. Historia jest żenująca, dlatego nie zamieszczamy zdjęć a jedyne co nam pozostaje do napisania to samotny, smutny wniosek. Jeżeli gracie w rozbierane gry to pamiętajcie, żeby zamknąć drzwi na cztery spusty i koniecznie schowajcie wszystkie telefony w szafce na kluczyk.

Czytaj dalej

„I Wish I Was There” czyli 10 pokazów, na których nie byłem

21 Sier

I wish I was there śpiewała Pixie Lott. Dziś jest idealna okazja, żeby zaśpiewać razem z nią, mając w myślach te wszystkie genialne pokazy, które już miały miejsce. Jednak dzięki magii współczesnego internetu całe szczęście możemy je obejrzeć w zdigitalizowanej formie. Oczywiście nic nie zastąpi realnego doświadczenia. Nawet najlepsze nagranie i dźwięk w genialnej jakości nie oddadzą tej szczególnej atmosfery, która towarzyszy oglądaniu ubrań na żywo. Szczególnie w przypadku tych dziesięciu pokazów, o których dzisiaj piszę. Pod żadnym pozorem nie należą one do zwykłych wydarzeń. Każda z tych kolekcji w jakiś sposób zapisała się w historii mody zostawiając w niej wyraźny ślad lub wytyczając nowe kierunki. Dla mnie niezmiennie stanowią źródło inspiracji i wyznaczają ramy jakości, zarówno jeśli chodzi o same ubrania, jak i realizację audiowizualną. Przywołuję je w pamięci recenzując polskie wydarzenia i kolekcje. Jest ich nieporównanie więcej niż tylko dziesięć, jednak większość nie posiada odpowiedniej dokumentacji. Niektóre znam z zagranicznych recenzji, inne ze zdjęć. Dzisiejszym kryterium stał się zapis video, najlepiej w pełnej, niepociętej wersji. Przeszukując internet nie znalazłem żadnego kompendium czy porządnego podsumowania najlepszych pokazów i najważniejszych kolekcji, które koniecznie trzeba zobaczyć przed przysłowiową śmiercią. Selekcja, którą przedstawiam jest moim całkowicie subiektywnym wyborem. Z każdym kolejnym rokiem, co jest raczej oczywiste, ta lista się wydłuża. Nie lubię teorii „wszystko już było”. Zdaję sobie sprawę z pewnej powtarzalności, jednak jestem przekonany, że moda nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wszystko jest kwestią fantazji. Być może nam, odbiorcom, jej brakuje, dlatego asekuracyjnie twierdzimy, że nic nowego się nie zdarzy. Jednak twórcy, o których dzisiaj piszę udowadniają, że moda jest jak studnia bez dna. Jednak żeby z niej czerpać, trzeba być wizjonerem. Tylko i aż.

Czytaj dalej

Piąty Dzień Tygodnia vol. 1.

20 Lip

Piątek, tygodnia koniec i początek.

Piąty dzień tygodnia aż się kusi o to, żeby go jakoś wyróżnić. Niekoniecznie otwarciem butelki wina już o godzinie 16:00. Chociaż zawsze jest to jakaś opcja, bo w końcu zaczyna się weekend. Prawda? Piątek jest też świetną okazją, żeby stworzyć subiektywne podsumowanie tego co się działo w modzie (i obok mody również) przez pięć ostatnich dni. Małe zastawienie najciekawszych newsów z Polski i ze świata. Większych wstępów nie trzeba, idea jest jasna. Zaczynamy.

Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: