Zalando Collection Jesień/Zima 2013

Zalando Collection Jesień/Zima 2013
Zalando Collection Jesień/Zima 2013

Znacie Zalando? Głupie pytanie. Każdy kto lubi ciuchy, zna tę platformę sprzedażową. A już na pewno wszyscy, którzy uwielbiają polować na okazje. Pamiętam jak pół roku temu na śniadaniu prasowym, które miało miejsce na łódzkim Fashion Week’u, dostałem od Zalando voucher. Od razu muszę się przyznać, że nie jestem zwolennikiem zakupów przez internet. Kiedy kupuję ubrania, to muszę je trochę pomacać, pościskać, powąchać. Łażenie ze mną po sklepach bywa często bardzo krępujące. Kiedy nikt mnie nie pilnuje i trochę się zapomnę, można zauważyć, jak stojąc pośrodku sklepu trzymam (na przykład) but na wysokości twarzy. Wygląda to żenująco, ale przyczyna jest prosta – zapach skóry bardzo wiele mówi o produkcie i jego jakości. Nie wspominając o tym, że imitacje skóry bywają teraz tak dobre, że czasami można je odróżnić tylko po zapachu. Tak więc w trakcie zakupów stosuję tę mało wyrafinowaną taktykę zboczeńca-ocieracza. Skubię sobie niteczki, smyram się wełenkami po policzkach i innych przyległościach, szczypię guziczki, bawię się suwaczkami. W bezdusznym internecie takiej możliwości niestety nie mam. No ale skoro dostałem ten voucher postanowiłem sprawdzić co i gdzie w Zalando piszczy. Dysponując określoną kwotą na sprawunki buszowałem sobie między rozmaitymi działami. Minęła godzina, dwie, trzy… Co chwila trafiałem na jakąś rzecz, która mi się podobała. Proces decyzyjny zaczął mnie tak przerażać, że w pewnym momencie musiałem się ratować (dosłownie) ucieczką – wybiegłem z domu na spacer, zaczerpnąć świeżego powietrza. Dodam tylko, że to był listopad i dostałem później fatalnego przeziębienia. Przyznaję, najzwyczajniej w świecie nie podołałem takiej ilości wyimaginowanego stresu i urojonej presji – „musisz coś wybrać!!!”. Następnego dnia podjąłem kolejną próbę – znów nieudaną. Po tygodniu stwierdziłem, że to zdecydowanie ponad moje siły i oddałem voucher przyjaciółce. Taki ze mnie mięczak.

Czytaj dalej „Zalando Collection Jesień/Zima 2013”

Wiktoria zgubiła stanik czyli otwarcie butiku Victoria’s Secret w Złotych Tarasach.

Pewnego dnia do redakcji przyszła różowa torba. W środku był różowy błyszczyk, różowa bibuła i różowa koperta. W kopercie – uwaga – różowe zaproszenie. O tym, że ta znana marka wchodzi na polski rynek wiedziałem już od jakiegoś czasu – kilka miesięcy temu Złote Tarasy zorganizowały konferencję prasową, żeby poinformować o swoich planach na przyszłość. Między kolejnymi slajdami pełnymi nudnych tabelek i wykresów pojawiała się informacja o otwarciu Victoria’s Secret. Miał to być pierwszy butik w Europie. I chyba jest to prawda, bo z tego co czytałem na vogue.co.uk, otwarcie londyńskiej filii ma miejsce dzisiaj. Moja znajomość marki ograniczała się do biuściastych aniołków i dość barwnych pokazów. Za to moje koleżanki wpadły w euforyczną radość. Przekrzykując się nawzajem, wychwalały jakość staników, wygodę i urokliwość majtek oraz niesamowite właściwości urodowo-zapachowe kosmetyków, które marka również ma w swojej ofercie. Pomyślałem sobie, że skoro zapraszają, to wypada iść. Sklepy ze stanikami to dla mnie czarna magia (abstrahując od tego, że nad takim sklepem mieszkam). Taka okazja nie zdarzy się zbyt szybko, więc poszedłem. Raz się żyje. Prawda?

Czytaj dalej „Wiktoria zgubiła stanik czyli otwarcie butiku Victoria’s Secret w Złotych Tarasach.”