Tag Archives: Ultra Żurnal

2014 w Dwunastu Wybuchowych Aktach

5 Sty

podsumowanie

Projektanci, styliści, blogerki, szafiarki, fotografowie, gwiazdy, celebrytki, dziennikarze – tłum na modnej scenie gęstnieje z roku na rok. A to dlatego, że moda coraz mocniej pobudza nasze zmysły i emocje. Nie jest już tylko zjawiskiem opierającym się na linii dystrybutor – klient. Projektanci zaczynają między sobą rywalizować, również o atencję opinii publicznej. Równie ważny co słupek sprzedaży, stał się słupek wskazujący popularność i rozpoznawalność. Moda w Polsce powoli staje się również przedmiotem dyskusji, podobnie jak kulinaria, polityka, teatr czy literatura. Obserwujemy zachodzące w niej zjawiska, szukamy metod i reguł, które kształtują jej rzeczywistość. Dzień po dniu, przez cały rok, razem z czytelnikami poruszyliśmy setki tematów. Mądrzejszych i głupszych, poważniejszych i bardziej beztroskich, dotyczących zarówno Polski, jak i całego świata, mody i showbiznesu. Co w 2014 sprawiało, że krew nam szybciej krążyła w żyłach, brwi wyginały się w łuk, a brzuchy nierzadko bolały ze śmiechu? Zapraszam do podsumowania ubiegłego roku, zawartego W Dwunastu Wybuchowych Aktach!

Czytaj dalej

Od Autora. Wydanie drugie. Temat przewodni – OFFowe dylematy.

7 List

Dziś będzie bardzo prosto. Bez ekwilibrystyki słownej i odrobinę bardziej osobiście. Powód? Banalny. Trochę (a nawet trochę bardzo) mi się nie chce. Owszem, mam kilka pomysłów. Niedługo pojawi się nowy felieton, powoli wracamy też z Martą (po dwutygodniowej przerwie) do Piątego Dnia Tygodnia. Jednak muszę was prosić o jeszcze odrobinę cierpliwości. Ciągle staram się wyleczyć fatalne przeziębienie, recenzje pokazów Designer Avenue i OFF wyssały ze mnie wszelką energię, a w tak zwanym międzyczasie zaliczyłem jeszcze przeprowadzkę i teraz mam koszmarne zakwasy od noszenia ciężkich pudeł.

Czytaj dalej

Piąty Dzień Tygodnia vol. 2.

27 Lip

Kolejny tydzień za nami. Kiedy to się wydarzyło? Dziś zaczynam od małej informacji – do współprowadzenia „Piątego Dnia Tygodnia” zaprosiłem naszą sekretarz redakcji, znaną już wam jako pogotowie przecinkowe, Martę Mitek. Co się działo przez ostatnie dni? Zapraszamy do naszego subiektywnego przeglądu najciekawszych newsów. Oczywiście pojawią się też goście. W tym odcinku trzy genialne panie: Gabriela Czerkiewicz, Harel i Ewa Kosz. Gotowi? To zaczynamy.

Jesienne Kampanie – ciąg dalszy

Jednak tym razem w wersji video. Koniec ładnych, wypieszczonych filmów. Jesień zapowiada się schizofrenicznie ale też trochę dowcipnie.

KENZO i zabawy hula-hop.

ALEXANDER McQUEEN i zabawy po ciężkich narkotykach. Nie bierzcie narkotyków.

ALEXANDER WANG i gościnnie Azealia Banks. I znowu impreza!

Nasze luźne skojarzenie ilustrujące ten trend w nowych kampaniach!

Czytaj dalej

Warszawskie popołudnie w wersji nenukko Basic.

13 Lip

Lubię nenukko. Zresztą, pisałem o tym już tak wiele razy, zarówno tutaj – na blogu jak i w „Fashion Magazine”, że nie ma sensu się powtarzać. Wielbicieli podtekstów od razu uspokajam – moja sympatia do marki nie ma żadnej „ukrytej agendy” czy innego, materialnego kontekstu. Z mojej szafy nie wysypują się ubrania nenukko, które byłyby wymiernym skutkiem naszych zawodowych stosunków. Jest za to inny, dużo cenniejszy aspekt – szczera i konstruktywna relacja, która łączą mnie z marką, a w szczególności z ich PR managerką – Kamilą. Wczoraj nenukko zorganizowało mały event, z okazji wprowadzenia nowej linii – „nenukko Basic”. Wydarzenie miało miejsce w warszawskim concept storze „Pies czy Suka”. Goście byli zaproszeni na 20:30 a ja wpadłem wcześniej, żeby w spokoju zobaczyć ubrania, zrobić kilka zdjęć i pogadać z dziewczynami.

Czytaj dalej

Fashion Week – vol. I – OFF’owo i na 100%.

24 Kwi

Jest poniedziałek, godzina 21. Właśnie wypakowałem walizkę, z którą na dzień przed wyjazdem do Łodzi stoczyłem kilka dość poważnych starć. Okazało się, że owa walizka bezczelnie postanowiła mieć ograniczone miejsce. Była to podłość z jej strony, bo mam dość spory problem z decyzyjnością. Jedni mają ataki paniki przed wizytą u dentysty, a inni – przed pakowaniem się. Ja należę do tej drugiej kategorii. Po czwartym podejściu, dwóch drinkach i rozpaczliwym telefonie do przyjaciółki, niewdzięczny przedmiot martwy pękał w szwach i wyglądał, jakby miał za sekundę wybuchnąć. W szale dopychania kolejnych ubrań straciłem rozeznanie, co właściwie jest w środku nie wspominając o tym, że musiałem użyć obcęgów, żeby dopiąć suwak. Z tą tykającą, tekstylną bombą i głową pełną bardzo mieszanych myśli pojechałem w czwartek rano do Łodzi. Nadal nie byłem pewien, czy na pewno spakowałem skarpetki, po co zabrałem żelazko i czy w hotelu będą mieć kombinerki, których oczywiście zapomniałem. No i oczywiście czy wybór lektury do pociągu był na pewno trafiony. Chciałem zaszpanować i wziąć „Ulissesa” Jamesa Joyce’a, ale stwierdziłem, że i tak nikt przy zdrowych zmysłach w to nie uwierzy, więc wybór padł na Muminki…

Czytaj dalej

%d blogerów lubi to: